„Jutro witamy nowe Węgry”. Mieszkańcy Budapesztu do późnych godzin nocnych świętowali zwycięstwo opozycji w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Na ulicach węgierskiej stolicy trwała wielogodzinna impreza. Budapeszt długo nie zasnął po zwycięstwie opozycyjnej partii Tisza w węgierskich wyborach parlamentarnych. Wszystko wskazuje na to, że Tisza zdobędzie w parlamencie większość konstytucyjną, niezbędną do głębokiej reformy systemu zbudowanego przez 16-lat rządów Fideszu i premiera Viktora Orbana.Ugrupowanie Petera Magyara – według wyników obliczonych na podstawie niemal 99 proc. podliczonych głosów – może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajna prawica – Mi Hazank – która może liczyć na 6 miejsc.Obcy ludzie gratulowali sobie zwycięstwa opozycjiZwycięstwo opozycji świętowały na ulicach Budapesztu dziesiątki tysięcy osób. Miasto wypełniły dźwięki klaksonów, brawa, antyrządowe hasła i głośne wybuchy radości. Wiele osób w zwycięskim geście unosiło zrywane ze słupów i ścian plakaty Tiszy lub deptało materiały wyborcze Fideszu. Z okien mieszkań i samochodów powiewały węgierskie flagi, a obcy ludzie gratulowali sobie zwycięstwa opozycji.W Budapeszcie rozstawiono mniejsze sceny, wokół których ustawiły się budki z piwem czy przekąskami, a przy nich wypełnione ludźmi fetującymi sukces opozycji. – Dziś się bawimy, a jutro witamy nowe Węgry, nasze Węgry – mówili mieszkańcy stolicy.Czytaj także: Magyar przemówił do Węgrów. Wzywa prezydenta do rezygnacji