Grzegorz Schetyna w „Pytaniu dnia”. Utrata władzy przez Fidesz będzie oznaczała bardzo złe wieści dla polskich uciekinierów – czyli Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego – powiedział w programie „Pytanie dnia” senator KO i były szef MSZ Grzegorz Schetyna. W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Choć wyniki jeszcze nie są znane, to pewne jest to, że Węgrzy tłumnie ruszyli do wyborczych urn. – Widać, że zmobilizowała ich sytuacja, jaka jest w kraju. Poczuli nadzieję, że można odsunąć Fidesz od władzy – powiedział Grzegorz Schetyna. „Pytanie dnia”: Grzegorz Schetyna o wyborach na Węgrzech i przyszłości Zbigniewa Ziobry i Marcina RomanowskiegoWiadomo, że na godz. 18.30 frekwencja na Węgrzech wyniosła aż 77,8 proc. – Jest niesłychanie wysoka. Ogrom ludzi poszedł na wybory, a przecież w dużych miastach, gdzie największe poparcie ma TISZA frekwencja zapewne będzie jeszcze większa – kontynuował. Były szef MSZ stwierdził, że TISZA „wyciągnęła wnioski i postanowiła iść drogą koalicji 15 października”. – Sam Peter Magyar mówił, że w razie zwycięstwa, to jako premier pierwszą zagraniczną wizytę złoży w Warszawie. Wskazał Polskę jako wzór i inspirację – mówił. Zmiana premiera na Węgrzech będzie oznaczać złe wieści dla Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy w Budapeszcie uzyskali azyl polityczny. – Pamiętajmy, że Orban specjalnie zmienił prawo, żeby nie respektować Europejskiego Nakazu Aresztowania. Spodziewam się, że oni sami wyjadą z Węgier i będą szukać schronienia gdzieś indziej. To uciekinierzy, chowający się przed polskim wymiarem sprawiedliwości – podsumował gość „Pytania dnia”.Aleksandra Pawlicka pytała go pierwsze cząstkowe wyniki. Po podliczeniu głosów z niespełna 3 proc. komisji wyborczych Fidesz z poparciem ponad 50 proc. – Nie ma co się tym zajmować. Gdyby taka różnica się utrzymała, byłoby to sensacyjne rozstrzygnięcie – komentował. Schetyna mówił także, że wynik wyborów na Węgrzech będzie miał duże znaczenie dla Europy. – Pokaże on w którą stronę pójdzie wspólnota europejska w kontekście budowy swojej podmiotowości – przekonywał. Zasugerował, że zwycięstwo opozycji będzie znaczyć, że „Unia Europejska stawia na siebie, wspiera Ukrainę i inwestuje we własne bezpieczeństwo”.Zobacz także: Warszawa na pierwszym miejscu Magyara. „Tam polecę po wyborach”