Gangster wpadł w pułapkę. Lubelscy „Łowcy głów” dopadli 61-letniego Marcina L., który był rezydentem gangu mokotowskiego na Lubelszczyznę. Ten były oficer CBŚP, który w latach 90. rozpracowywał zorganizowane grupy przestępcze, aktualnie ukrywał się przed odsiadką czterech lat więzienia za handel bronią. Zatrzymanie Marcina L. przez funkcjonariuszy Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Lublinie było bardzo dynamiczne. „Łowcy głów” ustalili, że gangster będzie jechał swoim samochodem przez Puławy. Wraz z kontrterrorystami zasadzili się na niego przy drodze wyjazdowej do Lublina. Gdy Marcin L. nadjechał, policyjne samochody zajechały mu drogę, a jego samego wywleczono z auta i obezwładniono. Gangster trafił do aresztu w Lublinie, gdzie czeka czteroletnia odsiadka za handel bronią i amunicją oraz wprowadzanie do obrotu znacznej ilości narkotyków. Rozpracowywał gangsterów i został jednym z nich Marcin L. to bardzo barwna postać w półświatku. To były oficer lubelskiego CBŚP, który rozpracowywał zorganizowane grupy przestępcze. Przeszedł jednak na ciemną stronę i stał się jednym z liderów podziemia kryminalnego w Lublinie. W końcu związał się z gangiem mokotowskim, z którym handlował bronią i amunicją. Jak pisał o nim „Kurier Lubelski”, L. został aresztowany w 2001 roku za współpracę z bandytami, których miał rozpracowywać m.in. jako „przykrywkowiec”. Po odzyskaniu wolności po kilku miesiącach przeszedł na emeryturę. Według „KL”, w 2005 roku zorientował się, że lubelski półświatek został mocno przetrzebiony przez służby i nie ma nim wyraźnego lidera. Miał się wtedy związać ze Sławomirem P. ps. Piecia i razem z nim ściągać haracze o lokalnych przybytków rozkoszy. Bandę tę rozbito podczas wielkiej akcji policji w grudniu 2006 roku.Po wyjściu na wolność Marcin L. związał się z gangiem mokotowskim i został rezydentem bandy na Lubelszczyźnie. Miał wtedy założyć własny gang, handlujący bronią i narkotykami. Został zatrzymany w kwietniu 2016 roku przez funkcjonariuszy CBŚP podczas operacji specjalnej. Policjanci udawali chętnych na zakup większej partii broni palnej. Podczas zatrzymania Marcina L. i jego kompanów zabezpieczono pistolety CZ, TT, Beretta, pistolety maszynowe Skorpion, PPSz, dwa karabiny Mauser, dubeltówkę, pistolet gazowy, 500 sztuk amunicji i 800 gramów plastycznego materiału wybuchowego z zapalnikiem. Zastępca L.- Janusz P. ps. Jacek wpadł w tym samym czasie bezpośrednio po sprzedaży 4 kg amfetaminy. Marcin L. został skazany na 10 lat więzienia za kierowanie gangiem oraz handel bronią i narkotykami. Czytaj także: Od handlu bronią po przemyt odpadów. Policja rozbiła dużą grupę przestępczą