W Muzeum Katyńskim . W Muzeum Katyńskim w Warszawie zostali w niedzielę uczczeni Polacy zamordowani przez Sowietów w 1940 roku. Uroczystość odbyła się z udziałem krewnych osób pomordowanych w Zbrodni Katyńskiej oraz przedstawicieli władz państwa, w przeddzień przypadającego 13 kwietnia Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Święto zostało ustanowione przez Sejm RP w 2007 r. dla upamiętnienia 22 tysięcy oficerów Wojska Polskiego oraz innych funkcjonariuszy państwowych – m.in. policjantów, urzędników i leśników – zamordowanych wiosną 1940 roku na mocy decyzji Stalina.W liście skierowanym do uczestników uroczystości, odczytanym przez Grzegorza Karpińskiego ministra z Kancelarii Premiera, premier Donald Tusk napisał, że pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej jest dla współczesnych Polaków zobowiązaniem.Z kolei prezes Federacji Rodzin Katyńskich Izabella Sariusz-Skąpska przypominała, że wobec coraz mniejszej grupy córek i synów ofiar zbrodni katyńskiej, depozytariuszy pamięci o zamordowanych, przed kolejnymi pokoleniami stoi zadanie pielęgnowania pamięci i opieki nad pamiątkami po ich przodkach.Stalin kłamał, świat milczałPo agresji ZSRR na Polskę w 1939 r. Amia Czerwona wzięła do niewoli około 250 tys. polskich żołnierzy i oficerów. Jeszcze w trakcie działań zbrojnych – 19 września – szef NKWD Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych oraz nakazał utworzenie sieci obozów.Wśród uwięzionych znajdowała się duża grupa oficerów rezerwy, powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość z nich należała do elity; byli tam lekarze, prawnicy, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, działacze polityczni, urzędnicy państwowi i samorządowi, ziemianie.Czytaj także: Operacja rosyjskich służb wobec Węgrów. Zastraszanie i dezinformacjaWiększość szeregowych żołnierzy wypuszczono, natomiast oficerów Wojska Polskiego umieszczono w obozach w Starobielsku i Kozielsku, zaś funkcjonariuszy policji, Korpusu Ochrony Pogranicza i innych służb - w Ostaszkowie. Więźniów zamordowano w trakcie zorganizowanych przez NKWD egzekucji i pochowano m.in. w Katyniu.Prawda na temat popełnionych tam zbrodni – masowej egzekucji przetrzymywanych polskich jeńców i więźniów – wyszła na jaw przez przypadek. Stało się tak, bo po wybuchu wojny radziecko-niemieckiej miejsca, w których zostały pochowane ofiary mordów (w Katyniu koło Smoleńska, Piatichatkach koło Charkowa i Miednoje koło Tweru) znalazły się na obszarze kontrolowanym przez Wehrmacht.13 kwietnia 1943 r. Niemcy podali wiadomość o odkryciu w Katyniu masowych grobów polskich oficerów. Od początku było oczywiste, że za zbrodnią katyńską stoi ZSRR, ale Stalin w tej sprawie kłamał, a świat milczał.Prawda ujawniona po latachW PRL wiadomości na temat zbrodni katyńskiej objęte były cenzurą. Oficjalnie obowiązywała wersja o winie Niemców.Władze ZSRR przyznały się do popełnienia zbrodni dopiero pod koniec istnienia tego państwa. 13 kwietnia 1990 r. określiły zbrodnię katyńską jako „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. Zgodnie z poleceniem Michaiła Gorbaczowa Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRR rozpoczęła śledztwo. Zobacz też: Myśleli, że mają w domu oryginał. Rodzina oficera oburzona aukcją w sieci14 października 1992 r. przewodniczący Komitetu ds. Archiwów Państwowych prof. Rudolf Pichoja przekazał w Belwederze prezydentowi RP Lechowi Wałęsie główne dokumenty dotyczące zbrodni.