Klienci wprowadzani w błąd? Mięso sprzedawane w Holandii przez największe sieci supermarketów zawiera nawet do 40 procent roślinnych składników. Taka mieszkanka jest tańsza, jednak organizacja Foodvalley w opublikowanym raporcie zwraca uwagę, że na etykiecie brakuje informacji, że jest to mięso hybrydowe. Klienci, kierując się napisem na etykiecie, kupują „mielone” lub „kiełbasę”. Dopiero po przeczytaniu listy składników okazuje się, że jest to mięso hybrydowe, zawierające nawet 40 proc. składników roślinnych.W składzie wodorosty i warzywaOrganizacja pozarządowa Foodvalley zbadała 115 produktów. Zawierały one od 5 do 41 procent buraków cukrowych, wodorostów, ciecierzycy, kawałków warzyw, ziemniaków i boczniaków.Nie miało to wpływu na wartości odżywcze ponad połowy produktów, ale zmieniało ich cenę – mięso hybrydowe było tańsze.Czytaj także: Czy kotlet może być sojowy? TSUE rozstrzygnęło spórEksperci prognozują, że ze względu na rosnące ceny mięsa coraz częściej na półkach sklepowych będą pojawiać się produkty hybrydowe. Organizacje konsumenckie chcą, aby były one dobrze oznakowane.