Espanyol bez szans. Piłkarze Barcelony pokonali u siebie lokalnego rywala Espanyol 4:1 w 31. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny byli rezerwowymi wśród gospodarzy. Obrońcy tytułu mają już dziewięć punktów przewagi nad Realem Madryt, który dzień wcześniej zremisował z Gironą 1:1. Obie wielkie firmy przystąpiły do meczów 31. kolejki w kiepskich nastrojach po pierwszych ćwierćfinałach Ligi Mistrzów na swoich stadionach. Barcelona, z grającym tylko w pierwszej połowie Lewandowskim i rezerwowym Wojciechem Szczęsnym, uległa Atletico Madryt 0:2, zaś Real przegrał z Bayernem Monachium 1:2.Królewscy już w piątkowy wieczór zremisowali z dwunastą Gironą 1:1, czyli zanotowali identyczny wynik z tym rywalem, jak w listopadzie na wyjeździe.FC Barcelona powiększa przewagę nad Realem Madryt. Lewandowski na ławceNatomiast FC Barcelona w sobotę podejmowała w derbach 10. w tabeli, ale bardzo słabo spisujący się od kilku miesięcy Espanyol. Po raz ostatni ten zespół cieszył się ze zwycięstwa w... 2025 roku. 22 grudnia pokonał na wyjeździe Athletic Bilbao 2:1 i od tej pory w 14 kolejnych spotkaniach, licząc z sobotnim, nie zdołał ani raz wygrać - na niechlubną serię składa się dziewięć porażek i pięć remisów. Co ciekawe, zaczęła się ona od porażki 3 stycznia właśnie z Barceloną 0:2, po dwóch golach w końcówce, w tym jednym Lewandowskiego.Tym razem polski napastnik cały mecz spędził na ławce, a w głównej roli wystąpił jego konkurent do miejsca w składzie Ferran Torres. W 9. i 25. minucie zdobył bramki dla gospodarzy, przy obu asystował Lamine Yamal.Wprawdzie goście w 56. minucie zaliczyli kontaktowe trafienie po precyzyjnym uderzeniu z ok. 15 metrów Pola Lozano, ale w końcówce meczu – gdy już nie było Torresa na boisku – kolejne gole dla Dumy Katalonii strzelili Yamal i Marcus Rashford.Obrońcy tytułu mają obecnie 79 punktów i już o dziewięć wyprzedzają Królewskich. Czytaj także: Polska piłka żegna trenera Magierę. Minuta ciszy przed meczami