Wielkie wydarzenie w Jeruzalu. Silniki rozgrzane, klaksony gotowe, a sentyment do Malucha wciąż żywy. Kolorowa parada Fiatów 126p ponownie wyruszyła w drogę, by opanować Jeruzal i przypomnieć, że motoryzacyjna pasja nie zna wieku. Do powiatu mińskiego przybyło blisko pół tysiąca kultowych maluchów z najdalszych zakątków Polski. To już szósty rok z rzędu, kiedy serialowe Wilkowyje rozsławiają się na całą Polskę, nie tylko z serialu „Ranczo”, ale przede wszystkim ze zlotu Wesołego Malucha. Kult Malucha wraca. Pasja, która łączy pokolenia– Jakieś osiem lat zaczął się kult w Polsce na Malucha i nie jest to już pług śnieżny, tylko to jest zrobiony pięknie samochód kolekcjonerski – mówił Tomasz Nowicki, ze Stowarzyszenie Wesołe Maluchy.– Mój dziadek posiadał kilka Maluchów, na osiemnaste urodziny też dostałam swojego Fiata 126p. Fajne jest to, że ta moda powoli wraca – wyznaje Marta Łukasik, która na zlot Wesołego Malucha przyjechała z Sokołowa Podlaskiego.Setki kilometrów i awarie po drodze. „Ale dojechaliśmy”Na rynku w Jeruzalu pojawiły się klasyczne modele i unikatowe egzemplarze. Pasjonaci kultowych samochodów przyjechali z całego kraju.– Są tak małe, zwinne, poręczne i zmotoryzowały nasz kraj – nie ma wątpliwości Ewa Pasek, ze Stowarzyszenia Miechowskie Klasyki z Miechowa.– Pięć godzin jazdy, jednego dnia 300 km, pięć godzin drugiego i kolejne 300 kilometrów i jesteśmy. Cztery awarie po drodze, jedno ciągnięcie, parę zerwanych kielichów, ale dojechaliśmy – opowiada Rafał Kiljan, który na zlot przyjechał ze Szczecina.Od pokoleń za kierownicą. „Jeździli już za stodołą”Pan Wiesław Czernielewski, od lat przyjeżdża na zloty do Jeruzala z Gniezna. Pasją do Fiata 126p zaraził kolejne pokolenia w swojej rodzinie.– Jak dzieci były małe, mieliśmy Maluchy nierejestrowane, młodzi jeździli za stodołą i nauczyli się jeździć – mówi pan Wiesław.Nie tylko zlot. To spotkanie ludzi i wspomnień Wesołe Maluchy to nie tylko zlot, to spotkanie ludzi, których łączy pasja, wspomnienia i dobra zabawa.– Teraz Porsche, BMW czy jakiekolwiek inne samochody nie przyciągają tak, jak takie piękne Maluchy zadbane, bo widać, że ci ludzie przyjechali tu z ogromnej pasji – podsumowuje Witold Orcholski, dyrektor Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Mrozach.W ubiegłym roku rajd przyciągnął do Jeruzala około 400 załóg z całej Polski, „które przyjechały, by wspólnie celebrować pasję do jednego z najbardziej kultowych samochodów PRL” – jak informują władze gminy Mrozy.