Za 1,25 mln euro z „tej niedobrej” UE. Tego typu fotografie zwykło się określać jako „zdjęcie, które mówi tysiąc słów”. Inwestycja za rządów Viktora Orbana pochłonęła 1,25 mln euro unijnego wsparcia, ale prowadzi donikąd. Miało być San Francisco, ale dalej jest ściernisko. Węgierski krajobraz jest usiany najróżniejszymi „projektami”. „Pole, pole, łyse pole, ale mam już planPomalutku, bez pośpiechu, wszystko zrobię samNad makietą się męczyłem ładnych parę latAle za to zwiedzać cudo będzie cały świat” – śpiewała Golec uOrkiestra i aż żal byłoby nie wspomnieć utworu „Ściernisco” przy informacji o węgierskim rondzie.Między Zalaegerszegiem i Zalaszentivánem było więc pole, plan i jest doprawdy cudo, choć powstało nie samodzielnie, a przy udziale środków z tej znienawidzonej Unii Europejskiej, którą partia Viktora Orbana w kampanii wyborczej zohydzała Węgrom. Poszło na tę „inwestycję” 1,25 mln euro ze wspólnotowej kasy.Szef MSZ-u otwiera wielki projekt infrastrukturalnyJeden z czołowych propagandystów węgierskiego rządu i zarazem minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto (ten sam, który prośby Ławrowa wykonuje na pstryknięcie palcami i „na poduszkach”) zapewniał w lutym 2021 r., że w miejscowości Zalaegerszeg powstanie centrum logistyczne i kontenerowe za ponad 40 mln euro. Miała je wybudować niemiecka firma Metrans. A pierwsze przeładunki miały nastąpić za dwa lata.Czytaj także: Trzy scenariusze wyborów na Węgrzech. Orban może przegrać, a i tak wygra„Celem inwestycji było umożliwienie transportu towarów koleją z portów Adriatyku (Triest, Koper, Rijeka) w kierunku Słowacji, Czech i Polski, bez konieczności pokonywania trasy przez Budapeszt” – opisywał sprawę w październiku 2025 r. niezależny portal Átlátszó.Lokalne władze w Zalaegerszegu zapaliły się do pomysłu i zadeklarowały, że ze swojej strony zbudują drogę dojazdową i rondo prowadzące do centrum przeładunkowego. Z obietnicy wywiązały się w 2023 r. Natomiast jeśli chodzi o terminal to ani widu, ani słychu (poza hulającym wiatrem), choć – jak przypomniał Átlátszó – „we wrześniu 2021 r. przedstawiciele firmy Metrans wraz z Szijjarto położyli kamień węgielny”.Trasa widmoElementem inwestycji miała być kolejowa „trasa delta”, dzięki czemu pociągi mogłyby się poruszać z północy na południe bez konieczności zmiany kierunku jazdy. Węgierski portal podał, że „Komisja Europejska podjęła decyzję o przyznaniu środków na tor delta w Zalaszentiván, a umowa została podpisana w czerwcu 2023 r., ale potem minął kolejny rok oczekiwania”.Czytaj także: Trump wspiera Orbana. Zapowiada pomoc gospodarczą dla WęgierNowe torowisko to punkt wyjścia. Bez niego nie ma o czym mówić. Za tę najważniejszą część inwestycji odpowiadał rząd Orbana. Trasę miała wybudować austriacko-węgierska spółka kolejowa GYSEV. Tymczasem do października 2025 r. nie ogłoszono zwycięzcy przetargu uruchomionego w marcu 2024, czyli aż trzy lata po tym, jak Szijjarto kładł kamień węgielny.Swoją drogą, to pewnego rodzaju novum, że szef MSZ-u ogłasza wielki projekt infrastrukturalny. Na pytania Átlátszó dotyczące nieuruchomionej budowy, rządzący (Ministerstwo Budownictwa i Transportu) zrzucali odpowiedzialność na GYSEV.Węgry to zoo z „białymi słoniami” za kasę z UEZe względu na wybory historią ronda, określanego przez opozycję jako jeden z wielu „białych słoni”, zainteresował się też CNN. Według relacji amerykańskiego serwisu w kwietniu na miejscu wciąż nie widać było pół robotnika.Krisztián Orban (zbieżność nazwisk przypadkowa), założyciel firmy inwestycyjnej Oriens, powiedział amerykańskiemu serwisowi, że węgierski premier, który nieprzerwanie rządzi od 2010 r., pozyskał z Unii Europejskiej ogromne środki, ale ze względu na korupcję, trafiły one do ludzi partii władzy, jaką był/jest Fidesz.Kładka w lesie bez lasu, 40-centymetrowa wieża widokowaZ tego powodu – jak wskazują niezależne media – na Węgrzech jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać dziwne inwestycje zasilane z unijnej kasy. Były amerykański ambasador w Budapeszcie David Pressman w 2024 r. ironizował na platformie X: „Całkiem niezły widok z kolejnej finansowanej przez UE węgierskiej »kładki wśród koron drzew« w Hatvan”. Rzeczywiście – kładka była, tylko drzew brakowało. Kolejna głośna „inwestycja” to również „atrakcja” turystyczna, jaką była wieża widokowa wysokości 40 cm. Serwis Telex sprawdził po czasie, co słuchać na „wieży”. Okazało się, że widok zasłoniły drzewa. W ten sposób w pierwszych latach po objęciu rządów Orban i jego ludzie mieli za co umacniać swoją pozycję u władzy. Lepiej późno niż wcale, jednak od 2022 r. Komisja Europejska wstrzymała kasę dla Węgier. Kwota urosła już do 18 mld euro.W efekcie według badań organizacji pozarządowych Węgry są uznawane za najbardziej skorumpowany kraj Unii Europejskiej. W niedzielę Orban może po 16 latach stracić władzę, ale – jak przestrzegają obserwatorzy – sprzątanie zdewastowanego ustroju państwa nie będzie łatwym zadaniem. Oby poszło sprawniej niż Orbanowi i Szijjarto z budową logistycznego terminala. Czytaj także: Orban do Tuska: Walczę o to, co najlepsze dla Węgrów