Ponad trzy godziny walki. Maja Chwalińska i Martyna Kubka przegrały w Gliwicach z Liudmiłą i Nadiją Kiczenok 5:7, 6:7(4), 3:6 w deblu w turnieju Billie Jean King Cup, a to oznacza, że reprezentacja Polski nie wystąpi w turnieju głównym tej imprezy. Po meczach w singlu Polki przegrywały 0:2 i rywalizacja w deblu była ostatnią szansą, by o awans jeszcze powalczyć. Walka ta była dzielna, trwająca trzy godziny i 12 minut, ale zakończyła się porażką.Czytaj także: Bez Świątek ani rusz. Gładkie porażki z UkrainkamiPoczątkowo deblową partnerką Chwalińskiej w starciu z ukraińskimi bliźniaczkami miała być Katarzyna Kawa, jednak kapitan kadry Dawid Celt ostatecznie podjął decyzję, że na kort wyjdzie Kubka.Efektowny pierwszy set i zmarnowane okazjePierwszego seta Ukrainki rozpoczęły od prowadzenia 2:0, kolejne trzy wygrały biało-czerwone i to rywalki musiały później odrabiać straty. Kibice obejrzeli wiele ciekawych, długich wymian piłki, akcji przy siatce. Obie pary dostały solidne wsparcie w trybun, jako że ukraińskich fanów też było dużo.Przy stanie 5:4 Polki nie wykorzystały swoich szans na „zamknięcie” seta. Rywalki wyrównały, a krótko potem cieszyły się z rozstrzygnięcia tej partii.Czytaj także: Znamy finalistów STS Pucharu Polski. Transmisja na antenie TVPDruga przyniosła jeszcze większą dawkę emocji. Biało-Czerwone znów prowadziły 5:4, potem – przy stanie 5:6 – Ukrainki miały piłkę meczową, ale o wszystkim decydował tie-break, wygrany przez Chwalińską i Kubkę 7:4.Dużo prostych błędów w decydującym seciePo przerwie rozegrany został trzeci set, w którym było najwięcej skrótów, gry przy siatce, ale i prostych błędów. Widzowie musieli polegać na komunikatach sędziego, bo zepsuł się telebim pokazujący aktualny wynik. Lepsze okazały się siostry Kiczenok, które zapewniły swojej reprezentacji decydujący trzeci punkt w spotkaniu.Linda Klimovicova przegrała z Ołeksandrą Olijnykową 4:6, 1:6 w ostatnim meczu, ale nie miał on już znaczenia. Zabrakło Igi ŚwiątekJuż wcześniej było wiadomo, że w gliwickiej PreZero Arenie nie wystąpi Iga Świątek.Stawką spotkania w Gliwicach był awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który obędzie się 21-27 września w chińskim Shenzhen.Mecz został rozegrany w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzami.Biało-Czerwone w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie. Dwa lata temu w półfinale uległy Włoszkom, które później wygrały imprezę w Maladze.