Biegną też konie z Polski. W tegorocznych wyścigach konnych na torach w Wielkiej Brytanii padły już 24 wierzchowce – poinformowało Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals). Wśród startujących w wyścigach koni pojawiają się również araby pochodzące ze stadniny w Janowie Podlaskim. „Rok po roku widzimy konie umierające w Aintree dla rozrywki i taniego zakładu” – powiedziała Emma Slawinski, dyrektorka generalna League Against Cruel Sports.Krytyka ogromnie popularnych w Wielkiej Brytanii wyścigów nasiliła się po tym, jak w piątek Gold Dancer po zwycięstwie w wyścigu z przeszkodami podczas Grand National Festival w Aintree musiał zostać uśpiony z powodu złamania kręgosłupa.Cztery konie padły podczas marcowego Cheltenham Festival, w tym jeden po prestiżowym Gold Cup. Impreza odbyła się w dniach 10-13 marca na torze wyścigowym Cheltenham Racecourse.Czytaj także: Dni Konia Arabskiego. Program pełen atrakcjiŚmierć zwycięzcySiedmioletni Gold Dancer startował w gonitwie Mildmay Novices' Chase podczas Ladies Day na Grand National Festival w Aintree. Koń zdołał przekroczyć linię mety około cztery długości przed Regent's Stroll.„Zwycięzca naszego drugiego wyścigu tego dnia, Gold Dancer, został natychmiast zatrzymany po przekroczeniu linii mety. Zajął się nim nasz doświadczony zespół weterynaryjny, ale niestety nie udało się go uratować. Składamy wszystkim najszczersze kondolencje” – poinformował tor wyścigowy Aintree w oświadczeniu.Eddie O'Leary, menedżer wyścigów, bronił decyzji dżokeja o kontynuowaniu jazdy podczas wyścigu. „Koń czuł się dobrze, dopiero gdy się zatrzymał, coś było nie tak” – powiedział.Dwa inne konie, Miami Magic i Jordans Cross, upadły podczas tych samych zawodów, ale oba bezpiecznie wróciły do stajni.Czytaj także: Dzik na naszej drodze. Najważniejsze to skrzyżować nogi