Nastolatek zaplanował zbrodnię. – Bardzo żałuję tego co uczyniłem. Nie wiedziałem, że mogą być takie konsekwencje – miał powiedzieć prokuratorowi 19-latek, który na warszawskim Żoliborzu zaatakował młotkiem śpiących matkę i jej partnera. Portal TVP.Info ustalił szokujące fakty w tej sprawie. – Obserwujemy duży wzrost liczby ciężkich przestępstw popełnianych przez młodocianych, gdzie ofiarami padają osoby najbliższe. To m.in. pokłosie zapaści psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej – alarmuje prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W nocy 8 na 9 kwietnia w jednym z żoliborskich mieszkań doszło do dramatycznych wydarzeń. 19-letni syn gospodyni wziął młotek i zaatakował nim śpiącą matkę oraz jej partnera. Ten ostatni zdołał uciec do innego pokoju, z którego zadzwonił po policję.Przybyli na miejsce policjanci znaleźli nieprzytomną kobietę i mężczyznę z licznymi obrażeniami, a także 19-latka, który nie stawiał oporu. Rannych zabrano natychmiast do szpitala. Wiadomo, że doznali bardzo poważnych ran tłuczonych, w tym głowy i rąk. Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej zabezpieczyli wraz technikami wszelkie ślady w mieszkaniu, a także narzędzie zbrodni. Okazało się, że sprawcą jest 19-letni syn gospodyni. W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Żoliborz usłyszał zarzut usiłowania dokonania dwóch zabójstw. Od razu się doń przyznał, choć nie chciał składać wyjaśnień. Chętnie odpowiadał jednak na pytania prokuratora. To co mówił jest szokujące na wielu poziomach. Nastolatek przyznał, że zaplanował atak na matkę i jej konkubenta. A wszystko, jak mówił przez postawę jego rodzicielki. – Chłopak twierdził, że kobieta nadużywała alkoholu, co doprowadziło do utraty przez nią pracy. To z kolei wywołało określone skutki, przez które zaplanował zabójstwo – mówi portalowi TVP.Info jeden ze śledczych. 19-latek przyznał, że bardzo żałuje tego co uczynił. Dodał też, że nie wiedział, że mogą być takie konsekwencje jego czynu. Zdaniem rozmówców portalu czuł się osamotniony i pozostawiony samemu sobie. Decyzją sądu podejrzany został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu dożywotni pobyt w więzieniu. Czytaj także: Zadźgał matkę i zdjęcie ciała wrzucił na Facebooka. Są zarzutyKolejny taki dramat Śledczy będą teraz weryfikować jego słowa. Zabezpieczyli telefon i sprzęt elektroniczny oraz nośniki informatyczne, aby sprawdzić, czy są w nich informacje mogące pomóc w ustaleniu motywacji podejrzanego. Wiadomo też, że 19-latek w przeszłości miał epizody związane z pogorszeniem zdrowia psychicznego. To oznacza, że niezbędne będzie przebadanie go przez biegłych psychiatrów i psychologów. Nie można także wykluczyć skierowania go na obserwację sądowo-psychiatryczną w zamkniętym ośrodku. Dzieje się tak w bardzo wielu sprawach dotyczących najpoważniejszych przestępstw przeciwko życiu. To kolejna w ostatnich tygodniach sprawa, w której nastoletni sprawca atakuje swoich bliskich. Pod koniec lutego w Kadłubie na Opolszczyźnie, 17-latek zamordował siekierą i młotkiem 38-letniego ojczyma i 87-letnią babcię. Zbrodnię nagrał i umieścił film w internecie. Z kolei 30 marca w Wołominie 19-latek zabił swoich dziadków: 75-letnią kobietę i 75-letniego mężczyznę w ich mieszkaniu. Po zbrodni prawdopodobnie próbował popełnić samobójstwo. Czytaj także: Dwa ciała w mieszkaniu i ranny 19-latek. Tragedia w WołominieNarasta agresja i frustracja – Od kilkunastu miesięcy obserwujemy na terenie naszego okręgu, wzrost liczby ciężkich przestępstw, w tym przeciwko życiu i zdrowiu, popełnionych przez młodocianych, gdzie ofiarami padają osoby najbliższe. Gdzie agresja jest kierowana nie przeciw jednej, a czasem przeciw większej liczbie osób, a głębokie przyczyny zdarzeń tkwią w doświadczeniach życiowych i psychice podejrzanych – mówi prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Przeciw tego typom zdarzeń nie sposób przeciwdziałać, jak to ma miejsce w sprawie wypadków, pijanych kierowców czy kradzieży. W dużej mierze są one bowiem podyktowane problemami współczesnej psychiatrii, a w przypadku nieletnich sprawców, pokłosie zapaści w psychiatrii dziecięcej. Coś trzeba z tym zrobić – dodaje prok. Skiba. Rzecznik stołecznej okręgówki zwraca uwagę, że według statystyk rośnie liczba przestępstw związanych z agresją, czy to fizyczną czy też werbalną, zarówno bezpośrednią jak i w internecie. Coraz więcej sprawców to osoby, które przerwały leczenie psychiatryczne i nie są kontrolowane, bądź też w przypadku dzieci i młodzieży nie mogły doczekać się na zaczęcie leczenia. Czytaj także: Film z zabójstwa rodziny trafił do sieci. Reakcja kobiety była kluczowa