Ustalenia dziennikarzy TVP. 10.04.2026 Zlecona przez Polską Fundację Narodową kampania „Sprawiedliwe sądy” ruszyła jesienią 2017 i potrwała kilka miesięcy. Jej filarami były czarno-białe banery ustawione w całej Polsce oraz spoty prezentowane w telewizji i internecie.– To było wyrzucanie w błoto publicznych pieniędzy i to była pierwsza taka sytuacja w skali światowej, że rząd finansuje kampanię, żeby zohydzić władzę sądowniczą – uważa urzędujący minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.Ówczesny prezes Polskiej Fundacji Narodowej Cezary Jurkiewicz zapowiadał, że chodzi o zobrazowanie patologii. – Naszym obowiązkiem jest przedstawienie tego, co faktycznie wydarzyło się w wymiarze sprawiedliwości – mówił Cezary Jurkiewicz, były prezes PFN Zobacz również: Blisko 30 mln złotych strat. Polska Fundacja Narodowa zawiadamia prokuraturę„To było po prostu szkalowanie”Ale materiały raczej piętnowały sędziów i przedstawiały ich jako „nadzwyczajną kastę”, często wykorzystując w tym celu manipulację i kłamstwa.– To było po prostu szkalowanie, to były informacje nieprawdziwe, jednostkowe przypadki podciągano pod całe środowisko, robiąc z sędziów złodziei. To była polityka i to brudna polityka, bo robiona w złej intencji – uważa sędzia Piotr Gąciarek ze stowarzyszenia sędziów „Iustitia”. Według ustaleń śledczych Polska Fundacja Narodowa wydała na kampanię ponad 8,4 mln złotych. Za akcją „Sprawiedliwe sądy” stała PR-owa firma SOLVERE założona przez Annę Plakwicz oraz Piotra Matczuka. Zaraz potem oboje znaleźli zatrudnienie w administracji państwowej.– Z jednej strony mówimy o działaniu na szkodę fundacji, a z drugiej o sytuacji, w której w sposób jawny, niezgodny z prawem finansowano partię polityczną. Kampania, która miała przekonywać, że sądy mają być uleczone i sprawiedliwe, a ukrytym celem było promowanie jednego ugrupowania politycznego – podkreśla Łukasz Osmalak z Polski 2050. Zobacz także: Ziemniaczany kryzys w Polsce. Rolnicy w trudnej sytuacjiUpolitycznione śledztwo?Dlaczego śledczy wracają do tematu teraz, choć sprawa dotyczyła kampanii z 2017 roku? Zdaniem prokuratury „Sprawiedliwe sądy” była jedną ze spraw, które za czasów PiS „skręcono” z powodów politycznych. Opozycja w powrocie do tematu „Sprawiedliwych sądów” widzi prześladowania polityczne. – Po to Donald Tusk nielegalnie przejmował prokuraturę, żeby wykonywała zlecenia polityczne. I to jest jedno z takich zleceń, które prokuratura wykonuje – uważa Marcin Ociepa, lider stowarzyszenia OdNowa.Na zarzuty odpowiada minister Żurek: – Ja nie byłem inspiratorem, aby wznowić to postępowanie. Obywatele oraz prawnicy wracają, bo uznają, że były te sprawy, jak mówi się potocznie, skręcone – stwierdził szef resortu sprawiedliwości Zgodnie z planem śledztwo w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie potrwa przynajmniej do 30 czerwca. W jego trakcie zabezpieczono już dokumenty z PFN, przeszukano jej siedzibę oraz powołano biegłych z zakresu wycen kampanii marketingowych.Zobacz też: „19.30”. Okrągły Stół po 37 latach wciąż dzieli