Kapsuła woduje na Pacyfiku. Misja kosmiczna Artemis II zbliża się do końca. Kapsuła z kosmonautami ma w piątek wodować w Pacyfiku. Nie znaczy to, że można już świętować. W amerykańskim Centrum Kontroli Misji rośnie napięcie, bo ostatni etap wcale nie jest łatwy. Podczas wejścia w ziemską atmosferę poważny test przejdzie chroniąca życie ludzi na pokładzie osłona termiczna kapsuły. Musi ona wytrzymać tysiące stopni. Wcześniej taka próba odbyła się w 2022 roku, bez nikogo na pokładzie. Wówczas zwęglona powłoka osłony wyglądała na mocno sfatygowaną, ale w tego typu operacji zawsze efekt jest właśnie taki.Ostatni etap kosmicznej wyprawy nie przewiduje przejęcia sterowania ręcznego, chyba że dojdzie do jakiś nieprzewidzianych zdarzeń. Kapsuła Oriona, nazwana Integrity, jest całkowicie samodzielna.Przed lądowaniem sześciominutowa przerwa w łączności– Jestem przekonany, że astronauci Reid, Christina, Jeremy i Victor są w pełni skupieni na tym, co muszą wykonać. Lądowanie jest niebezpieczne. Ja lądowałem zwalniając z prędkości 27-28 tysięcy kilometrów na godzinę. To jest duża energia skomasowana w kapsule, która waży kilka ton – mówił o całej operacji Sławosz Uznański-Wiśniewski, drugi polski kosmonauta w historii.Główny dyrektor lotu Jeff Radigan – Podobnie jak wielu innych – spodziewał się poczuć „irracjonalny strach, który jest ludzką naturą”, zwłaszcza podczas sześciominutowej przerwy w łączności poprzedzającej otwarcie spadochronów kapsuły. Zobacz także: Tego dnia załoga misji Artemis II wróci na Ziemię. Złożony proces lądowaniaStatek ratunkowy USS John P. Murtha oczekuje na przybycie uczestników misji Artemis II wraz z eskadrą samolotów wojskowych i śmigłowców.