Zginęło wówczas 96 osób. Dziś 16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Z tej okazji odbędą się specjalne uroczystości m.in. w Smoleńsku, Warszawie i Krakowie. Choć od tego tragicznego zdarzenia minęło już 16 lat, prokuratura wciąż prowadzi śledztwo i bada okoliczności katastrofy. Dziesiątego kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu lecącego na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej w okolicy lotniska w Smoleńsku zginęło 96 osób – cała załoga oraz wszyscy pasażerowie, wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński.Polski ambasador na uroczystościach w SmoleńskuAmbasador Polski w Rosji Krzysztof Krajewski powiedział Polskiemu Radiu, że na miejscu katastrofy, na obrzeżach lotniska Siewiernyj w Smoleńsku zamierza wygłosić przemówienie.– Przemówienie ma podkreślić, że próby jakiegokolwiek fałszerstwa historii zbrodni katyńskiej nie mają szans powodzenia – poinformował polski dyplomata.W uroczystościach na miejscu katastrofy lotniczej i na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu, oprócz dyplomatów, mają być obecni przedstawiciele rosyjskiej Polonii.W Warszawie przedstawiciele władz państwowych oddadzą hołd jej ofiarom m.in. na Wojskowych Powązkach i na warszawskim Placu Piłsudskiego. Wieczorem o godz. 19 odbędzie się msza św. w intencji ofiar katastrofy w archikatedrze warszawskiej, w której weźmie udział m.in. prezydent Karol Nawrocki. Czytaj także: Części Tupolewa w mieszkaniu naukowca? Prokurator nakazał przeszukanieNa piątkowy poranek zaplanowano także uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy na krakowskim Cmentarzu Rakowickim, gdzie pochowanych jest część z nich.Rosyjscy śledczy szybko znaleźli winnychJeszcze tego samego dnia, postanowieniem ówczesnej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zostało wszczęte śledztwo w celu ustalenia m.in. okoliczności zdarzenia i wskazania osób, które mogły się do niego przyczynić. Własne prace wszczęła również powołana przez MON Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). Dochodzenie wszczęła również Rosja – tam pracami Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) kierowała Tatiana Anodina.Poza głównym śledztwem dotyczącym katastrofy smoleńskiej zespół polskich prokuratorów wszczął także pięć innych postępowań związanych z katastrofą. Chodziło o poświadczenie nieprawdy przez rosyjskich biegłych medyków, sprawę zawarcia potencjalnie niekorzystnej umowy z Rosją, dotyczącej wyboru mechanizmu prawnego właściwego dla badania przyczyn katastrofy; utrudnianie postępowania poprzez nieprawidłowe zabezpieczenie i utrwalenie dowodu, jakim jest wrak samolotu; ujawnienie informacji niejawnych podmiotowi zagranicznemu, a także możliwego poświadczenia nieprawdy przez członków KBWLLP.Ze względu na miejsce katastrofy polscy śledczy w wielu sprawach zależni byli od dobrej woli władz rosyjskich. Początkowo współpraca z nimi układała się dobrze, ale już jesienią 2010 r. płk Edmund Klich (szef KBWLLP) informował, że mimo próśb nie uzyskał potrzebnych do ustalenia szczegółów dokumentów i planów. Formalnym przewodniczącym komisji był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller.Czytaj także: Prezydent: Oddajemy hołd tym, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej [WIDEO]W styczniu 2011 r. końcowy raport na temat przyczyn katastrofy podał Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Według MAK strona polska popełniła błędy w organizacji lotu. Sam samolot – tak wynikało z rosyjskich ustaleń – zarówno przed wylotem, jak i podczas lotu był sprawny, zaś silniki i inne systemy działały prawidłowo do końca.Rewelacje komisji MacierewiczaNajwięcej oburzenia w Polsce wywołały podane w raporcie MAK sugestie o presji, jaką rzekomo na załogę samolotu mieli wywierać obecni w kokpicie tupolewa dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik oraz szef protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana (ten drugi miał informować załogę o decyzjach prezydenta Kaczyńskiego).Między wrześniem a październikiem 2012 r. polscy prokuratorzy i biegli przebadali przechowywane w Smoleńsku elementy wraku prezydenckiego samolotu. Nie powiodły się za to starania kolejnych polskich rządów o zgodę na przewiezienie tego wraku do Polski.W marcu 2016 r. (kilka miesięcy po powstaniu rządu PiS) zaczęła działać powołana przez ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego. Wynik prac podkomisji, która kwestionowała ustalenia komisji Millera, przedstawiony został w kwietniu 2022 r. Macierewicz powiedział wówczas, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był „akt bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej”, a dowodem na nią – wybuch w lewym skrzydle samolotu. Żadne naukowe badania nie potwierdziły jednak tych tez. Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej rozwiązana została w drugiej połowie grudnia 2023 r. na mocy decyzji obecnego szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.Czytaj także: 15 lat od katastrofy smoleńskiej. „Nic nie naprawi tej straty”W 2020 r. polska prokuratura podała o postawieniu zarzutów kontrolerom, którzy pełnili służbę na wieży lotniska w Smoleńsku w dniu katastrofy.Śledztwo w toku. Już 2 tysiące tomów aktOd 2016 r. badany był wątek domniemanej zdrady dyplomatycznej. Śledztwo dotyczyło działania w latach 2010-2011 na szkodę państwa polskiego przez funkcjonariuszy publicznych upoważnionych do występowania w jej imieniu w stosunkach z Rosją podczas badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.W marcu 2026 r. prokuratura poinformowała o umorzeniu dwóch wątków tego postępowania. Jeden z nich dotyczył Donalda Tuska (w kwietniu 2010 r. był premierem) i Bronisława Komorowskiego (był marszałkiem Sejmu, a w związku ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego wykonywał obowiązki prezydenta RP). Drugi umorzony w marcu 2026 r. przez prokuraturę wątek dotyczył zaniechania wystąpienia przez polskiego Prokuratora Generalnego do Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o utworzenie wspólnego zespołu śledczego do prowadzenia postępowania przygotowawczego w sprawie katastrofy smoleńskiej. Czytaj także: Wraca sprawa smoleńska. Były szef podkomisji usłyszy zarzutObecnie śledztwo dotyczące katastrofy prowadzi Zespół Śledczy nr 1 Prokuratury Krajowej, którego kierownikiem do grudnia 2025 r. był prok. Krzysztof Schwartz. Zastąpił go na tym stanowisku prok. Jerzy Gajewski – w przeszłości zajmujący się m.in. dochodzeniami przeciwko przestępczości zorganizowanej na Śląsku, zasłużony również w ściganiu sprawców przestępstw korupcyjnych – w górnictwie, ale też w szeregach samej prokuratury.Śledztwo aktualnie obejmuje już 2 tys. tomów akt, przesłuchano tysiąc świadków i uzyskano kilkaset opinii biegłych.