Przemysław Rosati w „Gościu poranka”. W czwartek podczas uroczystości w Sali Kolumnowej w Sejmie ślubowania złożyło sześcioro wybranych w marcu sędziów TK. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział później, że uważa procedurę za zamkniętą.Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki podkreślił, że „pan prezydent żadną miarą nie uznaje tego, co zdarzyło się w Sejmie za ślubowanie. To można nazwać farsą, groteską, teatrem politycznym”.Do kontrowersji wokół ślubowania sędziów odniósł się Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, członek Trybunału Stanu Przemysław Rosati w programie „Gość Poranka”.Gość red. Piotra Maślaka został zapytany, ile prezydent ma teoretycznie czasu na odebranie przysięgi od wybranych sędziów.– Konstytucja nie przewiduje żadnej roli dla prezydenta, jeśli chodzi o udział w kształtowaniu statusu sędziego TK. Należy to rozumieć w ten sposób, że prezydent nie ma w Konstytucji przypisanych żadnych kompetencji – stwierdził Rosati. – Jeżeli chodzi o czas, to powinno mieć miejsc niezwłocznie, czyli w tzw. normalnym toku czynności. Pan prezydent nie może nie odbierać (przysięgi- red.). Należy to rozumieć w ten sposób, że prezydent musi stworzyć możliwości sędziemu TK, który został wybrany na podstawie uchwały Sejmu, do złożenia wobec prezydenta ślubowania – wyjaśnił. Jak podkreślił „norma, wprowadzająca element ślubowania, w sytuacji, gdy prezydent zwleka, jest sprzeczna z art. 194. Konstytucji, czyli nie obowiązuje, nie istnieje”.Czytaj też: Trybunał Stanu ukarał Manowską. „Nie spełnia obowiązku”– Jeżeli pan prezydent nie stwarza możliwości złożenia tej przysięgi, czyli, innymi słowy, sędzia nie może wobec prezydenta wygłosić roty ślubowania i prezydent nie podejmuje tej możliwości, to przepis w takiej sytuacji traci swoją konstytucyjność – wyjaśnił. – Bez złożonej przysięgi w takich okolicznościach, sędzia TK może podjąć obowiązki orzecznicze – to wynika z wyroku TK z grudnia 2015 r. – doprecyzował Rosati. Dodał, że na ten sam wyrok powoływał się wczoraj Bogucki. Za łamanie konstytucji grozi odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu – Skoro prezydent trwale łamie orzeczenie TK, a więc łamie też Konstytucję, to czy zgodnie z art. 131 Konstytucji Marszałek Sejmu może wystąpić do TK o pozbawienie prezydenta sprawowania urzędu? – zapytał swojego gościa red. Piotr Maślak.– Przepis ten nie precyzuje, co należy rozumieć przez trwałe niewykonywanie – wskazał Rosati.Przypomniał, że jeżeli chodzi o łamanie Konstytucji przez prezydenta w trakcie trwania kadencji, prezydent odpowiada przed Trybunałem Stanu.– Niemożność sprawowania urzędu – co Konstytucja rozumie pod tym pojęciem, to tak naprawdę dopiero praktyka jest w stanie wykształcić. Natomiast tego typu kompetencja po stronie marszałka występuje, ale nie w związku z łamaniem Konstytucji, bo za to odpowiada się przed Trybunałem Stanu – podsumował Przemysław Rosati. Czytaj też: „Farsa, groteska, teatr”. Prezydent nie uznaje ślubowania w Sejmie