„Lepiej, żeby zniknął”. W poniedziałek 13 kwietnia o godz. 20:30 w TVP1 Teatr Telewizji zaprezentuje premierowo spektakl „Prałat”, który będzie odważną opowieścią o księdzu Henryku Jankowskim, kapelanie „Solidarności”. Wywrotowy duet teatralny w osobach dramatopisarza Michała Kmiecika i reżysera Marcina Libera wkracza pewnym krokiem do Teatru Telewizji, realizując swój pierwszy oryginalny spektakl na największej scenie świata. Twórcy nie biorą jeńców i suchą stopą przemierzają wszystkie kręgi piekielne, bo tylko pośród nich można współcześnie podjąć próbę opowiedzenia o Henryku Jankowskim – niesławnym kapelanie „Solidarności”. – Otrzymywałem wcześniej propozycje stworzenia spektakli dla Teatru Telewizji, ale byłem zmuszony je odrzucić. Sytuacja, która panowała wtedy na Woronicza, nie sprzyjała mojej współpracy z TVP. Nie chciałem pojawiać się w telewizji publicznej w tamtym kontekście. Gdy dyrektor Michał Kotański zgłosił się do mnie z propozycją realizacji sztuki na taki, a nie inny temat, uznałem, że to dobra okazja, by zadebiutować w Teatrze Telewizji. Zastanawiałem się, jak się za to zabrać, by nie powielać oczywistych schematów, nie iść linią najmniejszego oporu i nie robić spektaklu, który udawałby teatr dokumentalny. Pomyślałem, że jesteśmy z Michałem Kmiecikiem artystami, którzy mają prawo do tego, by interpretować pewne zdarzenia i opowiadać o nich nie wprost, tylko metaforą, w sposób nieoczywisty. Oczywiście, nasz spektakl oparty jest na faktach, jego podstawą są prawdziwa historia, prawdziwy bohater i prawdziwe ofiary. Ale budując scenariusz i pracując nad jego fabułą, uznaliśmy, że możemy trochę pofantazjować – podkreśla Marcin Liber, reżyser. „Potrafimy się nawzajem zaskakiwać” – Dobrze nam się razem współpracuje. Łączą nas podobna wrażliwość, poczucie humoru i miłość do teatru. Dodatkowo, co nie bez znaczenia, potrafimy się nawzajem zaskakiwać i inspirować. Wypracowaliśmy pewien wspólny język. Dobrze jest się spotkać co jakiś czas w pracy i zobaczyć, gdzie możemy trafić. Tym razem trafiliśmy z księdzem Jankowskim do piekła. Jeśli ten spektakl będzie jak komar, który bzyczy, nie pozwala zasnąć i kąsa, to znaczy, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę – dodaje Michał Kmiecik, dramatopisarz. Spektakl Kmiecika i Libera przeniesie nas w różnobarwny, przerysowany świat niepozbawiony symboliki i metafory. Diabeł zbulwersowany na wieść o najnowszej premierze Teatru Telewizji postanawia zawitać na Woronicza, żeby przedyskutować z dyrekcją zapowiedzianą premierę „Prałata”. Niczym w kultowym utworze „Sympathy For The Devil” grupy The Rolling Stones przemierzymy serię obrazów, których punktem wspólnym będzie Jankowski.„Lepiej, żeby zniknął” – W przeciwieństwie do innych księży pedofili prałat Jankowski wydał mi się postacią ciekawą. Jego historia nie jest tylko historią przestępcy seksualnego w sutannie, jakich wielu, ale jest też szczególną opowieścią o upadku pewnej formacji politycznej, degeneracji obozu postsolidarnościowego, jego upadku w nacjonalizm, antysemityzm, jakiś taki łupany konserwatyzm. Jest też historią o współpracy Kościoła katolickiego z partią komunistyczną i jej aparatem represji, jak również o elitach politycznych III RP, zarówno gdańskich liberałach, jak postkomunistach, którzy widzieli wszystko, co się działo na plebanii na Profesorskiej, i nic z tym nie robili. Dużo strasznych tematów w sam raz na największą scenę świata – przyznaje Michał Kmiecik. – Jest jakaś trudność w opowiadaniu historii, które są skomplikowane i w których są ofiary. Trudno bowiem opowiadać o nich, nie przywołując postaci oprawcy. A uważamy, że prałat Jankowski nie jest osobą, która zasługuje na medialną uwagę. Lepiej, żeby zniknął i rozpłynął się w piekle niepamięci. Nie chcieliśmy zaspokajać jego pychy i ponownie stawiać go na świeczniku. Największym wyzwaniem było więc dla nas to, żeby to wszystko wyważyć i opowiedzieć historię o prałacie tak, by go w niej nie było, a były te osoby, które są istotne, czyli jego ofiary. „Prałat” opowiada o krzywdzie, jaką wyrządza Kościół, i o tym, że nie jest to instytucjonalnie piętnowane – wyjaśnia Marcin Liber. W spektaklu zagrali m.in. Mateusz Bernacik, Juliusz Chrząstowski, Dagna Dywicka, Rafał Dziwisz, Oskar Jarzombek, Andrzej Kłak, Agnieszka Kwietniewska, Magdalena Maścianica, Adam Szustak, Helena Urbańska, a także Dawid Ogrodnik. Premiera „Prałata” w Teatrze Telewizji już 13 kwietnia o godzinie 20.30 na antenie TVP1. Czytaj też: Sukces koprodukcji TVP. „Na własnych zasadach” na festiwalu w Kanadzie