Projekt w Sejmie. Projekt złagodzenia kar za posiadanie niewielkich ilości marihuany trafił do Sejmu, ale zamiast zgody wywołał spór między politykami. Część z nich zarzuca, że został złożony bez uprzedzenia wszystkich, którzy nad nim pracowali, choć sama propozycja ma szerokie poparcie. Spór o autorstwo projektuCzłonkowie zespołu ds. depenalizacji marihuany z KO, Lewicy i Polski 2050 zarzucają klubowi Centrum przejęcie projektu dotyczącego depenalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany. W ubiegłym tygodniu do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zakłada on depenalizację, czyli rezygnację z kar za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz hodowlę jednej rośliny. Choć projekt powstał w ramach prac parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany, do Sejmu złożyli go posłowie klubu Centrum, co wywołało sprzeciw pozostałych członków zespołu.Czytaj także: Leki na jedno kliknięcie. Receptomaty tąpnęły, ale znów się odbijają„Czuję się oszukany”Rozczarowania nie kryje poseł Polski 2050 Adam Gomoła, który uczestniczył w pracach zespołu. Podkreślił, że czuje się oszukany i uważa, że działania Centrum miały na celu szybkie pokazanie „sprawczości”.Mimo napięć Polska 2050 nie zamierza blokować samej idei depenalizacji. Gomoła przypomniał, że były lider ugrupowania, Szymon Hołownia, już w kampaniach wyborczych w 2023 i 2025 roku deklarował poparcie dla niekarania za posiadanie niewielkich ilości marihuany.Zastrzeżenia do zapisów projektuPoseł zaznaczył jednak, że jego ugrupowanie ma uwagi do części przepisów i planuje zgłoszenie poprawek lub własnej propozycji.Czytaj także: Zaskakujące dane. Młodzież odchodzi od marihuanyKrytyka ze strony LewicyDziałania klubu Centrum skrytykowała także posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.– Myślę, że członkowie zespołu parlamentarnego ze wszystkich klubów zachowają się przyzwoicie i nie będzie jakichś reperkusji związanych z tym, że zostali oszukani. To jest duże słowo, ale w jakiś sposób tak – powiedziała.– Myślę, że to samemu projektowi nie zaszkodzi, acz nie mam żadnych wątpliwości, że tu nie chodziło o kwestie dobra ludzi, którzy mają problemy. Bo to, że będzie składany projekt, nie zostały o tym poinformowane też. (...) wszystkie organizacje pozarządowe, które na posiedzenia zespołu przychodziły i wspierały nasze działania – dodała.Czytaj także: Nauczyciel z Sieradza aresztowany. Udostępnił mefedron dzieckuReakcja Koalicji ObywatelskiejKrytycznie o sytuacji wypowiedziała się również posłanka KO Klaudia Jachira (Zieloni). Przyznała, że o złożeniu projektu dowiedziała się dopiero po fakcie i tego samego dnia udała się do marszałka Sejmu, aby dopisać się do listy poparcia.– Nie mam nic przeciwko temu, że ta ustawa została złożona, bo dla mnie to sprawa jest najważniejsza – stwierdziła. Dodała jednak, że „krytykuję koleżanki i kolegów, którzy nie dali znać pozostałym członkom i członkiniom zespołu, że składają projekt, tak, byśmy mogli się pod nim wszyscy podpisać”.Według niej działania Centrum mogły mieć charakter polityczny.Czytaj także: Wyjaśniła się sprawa zatrucia marihuaną na Wigilii. To przez olej do smażeniaOdpowiedź klubu CentrumEwa Szymanowska z klubu Centrum zapewniła, że intencją nie było przejęcie inicjatywy, lecz przełamanie impasu.– Na konferencji, na której zapowiadaliśmy, że projekt trafi do Sejmu, Ryszard Petru wyraźnie zaznaczył, że projekt jest efektem prac szerokiego zespołu parlamentarnego ds. depenalizacji marihuany i że to projekt ponad partyjnymi podziałami – zaznaczyła. Podkreśliła, że do złożenia projektu potrzebnych było 15 podpisów – dokładnie tylu, ilu liczy klub Centrum – a dokument był gotowy od ponad pół roku.Czytaj także: Od kontroli drogowej do plantacji marihuany i kradzieżyPodziały w KonfederacjiPoparcie dla projektu deklarują niektórzy posłowie Konfederacji, zwłaszcza związani ze Sławomirem Mentzenem. Poseł Michał Połuboczek podkreślił, że „z pewnością poprze ten projekt”. Zaznaczył jednak, że stanowisko całego ugrupowania nie jest jednolite. Odmienne zdanie przedstawił Krzysztof Mulawa.– Jestem całkowicie przeciwny depenalizacji posiadania marihuany w jakiejkolwiek formie i jakiejkolwiek ilości. Będę przeciwny takim rozwiązaniom – powiedział.Sprzeciw PiS i części PSLNegatywnie o propozycji wypowiadają się również posłowie PiS, a także część polityków PSL, z którymi rozmawiała Polska Agencja Prasowa.Zespół parlamentarny i stan prawnyW skład zespołu ds. depenalizacji marihuany wchodzi obecnie 18 posłów z różnych ugrupowań, w tym KO, Centrum, Polski 2050, Lewicy i Konfederacji, a także poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk.Od 1 listopada 2017 roku w Polsce legalne jest stosowanie marihuany medycznej, a od 17 stycznia 2019 roku dopuszczono jej obrót jako surowca farmaceutycznego. Dane Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego pokazują systematyczny wzrost importu – od około 14 kg w 2017 roku do niemal 8,5 t w 2025 roku.GIF wydaje zezwolenia na obrót hurtowy i działalność związaną z przetwarzaniem oraz importem tego surowca. Obecnie posiada je około 130 podmiotów, choć tylko część faktycznie zajmuje się importem. Uprawa konopi innych niż włókniste jest możliwa wyłącznie w ramach działalności instytutów badawczych posiadających odpowiednie zezwolenie – obecnie dotyczy to jednego takiego podmiotu.Czytaj także: Będzie trudniej o marihuanę. „Robią z lekarzy dilerów”