Udana akcja FSB w Petersburgu. Dyrekcja Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) dla Petersburga i Obwodu Leningradzkiego pochwaliła się nietypowym sukcesem. Aresztowano mężczyznę, który chciał przemycić zagranicę części do silnika okrętu podwodnego. Ciekawostką jest to, że jedynym okrętem w pobliżu, do którego pasowałyby te elementy, to polski ORP Orzeł. Jednostka ta od lat cierpi na brak części zamiennych. Osoba zamieszana w nielegalną działalność została zatrzymana i tymczasowo aresztowana. Departament FSB poinformował agencję RIA Novosti, że „trwają prace śledcze i operacyjno-poszukiwawcze”.Śledztwo w sprawie eksportu broni i sprzętu wojskowego„Określono, że sprawca usiłował przekazać części służące do naprawy silnika diesla-generatora, głównego układu napędowego okrętów podwodnych projektu 877 Warszawianka, przedstawicielowi innego kraju” – można przeczytać w rosyjskim serwisie paluba.media.Rosyjskie media informują też, że od ręki wszczęto postępowanie karne w sprawie nielegalnego eksportu technologii, broni i sprzętu wojskowego.Zobacz także: Rosja zaklina rzeczywistość po ataku na jej okręt. „Nikt nie ucierpiał”Okręty podwodne projektu 636 Warszawianka (kod NATO: Kilo) to seria wielozadaniowych jednostek podwodnych z napędem spalinowo-elektrycznym. Stanowią zmodernizowaną wersję eksportowego okrętu podwodnego projektu 877EKM Paltus.Części pasują do polskiego okrętu ORP Orzeł (klasy 877E, Kilo)Pierwotnie opracowane jako wariant eksportowy, są wykorzystywane w Chinach (projekty 636, 636M), Algierii, Wietnamie (projekt 636.1) i Rosji (projekt 636.3). Okręty podwodne projektu 877 służą również w Polsce, Iranie, Indiach i innych krajach.Część z tych krajów – jak np. Indie, Algieria czy Wietnam mają dobre relacje, lub wręcz współpracują z Kremlem, więc raczej nie miałyby problemu z pozyskaniem części w sposób legalny.Polska jako jedyny kraj NATO dysponuje okrętem podwodnym klasy 877E Kilo – ORP Orzeł, który oficjalnie pozostaje w pełnej służbie. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że jednostka ta od lat boryka się z dużymi problemami technicznymi. Pod koniec listopada 2025 r. ORP Orzeł miał uatrakcyjnić obchody Święta Marynarki Wojennej w Świnoujściu. Niestety po wypłynięciu z Gdyni okręt musiał zawrócić z powodu awarii silnika (niezwiązanego z napędem). Zobacz także: ORP „Orzeł” wrócił na morze po trzech latach [WIDEO]Z powodu trudności z dostępem do oryginalnych części z Rosji, Marynarka Wojenna RP oraz zakłady remontowe od dawna szukały alternatywnych źródeł, w tym m.in. z krajów byłego bloku wschodniego, które posiadały podobne jednostki, lub próbowały naprawiać istniejące podzespoły.