„Poważne uszkodzenia”. W Legnicy doszło do groźnej kolizji z udziałem koparki i miejskiego autobusu. Operator maszyny po zderzeniu oddalił się z miejsca zdarzenia, jednak jeszcze tego samego dnia sam zgłosił się na policję. Zdarzenie miało miejsce w środę 8 kwietnia przed południem na ulicy Nowodworskiej w Legnicy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że autobus komunikacji miejskiej wykonywał manewr wyprzedzania wolno jadącej koparki. W tym samym czasie operator maszyny rozpoczął skręt w lewo, doprowadzając do zderzenia z bokiem pojazdu.Siła uderzenia była znaczna. Autobus został poważnie uszkodzony – zniszczeniu uległa jego boczna część, w tym elementy poszycia i wyposażenia. Według relacji był to jeden z nowszych pojazdów w taborze przewoźnika.Bezpośrednio po kolizji operator koparki nie zatrzymał się. Odjechał z miejsca zdarzenia, a następnie pozostawił maszynę na terenie jednej z pobliskich stacji paliw i oddalił się pieszo. To uruchomiło działania policji, która rozpoczęła jego poszukiwania i ustalanie tożsamości kierującego.Operator koparki zgłosił się na policjęJeszcze tego samego dnia 36-letni mężczyzna sam zgłosił się do funkcjonariuszy. Jak tłumaczył, jego zachowanie było wynikiem silnego stresu i szoku po zdarzeniu. Badanie wykazało, że był trzeźwy.W kolizji nikt nie odniósł obrażeń, jednak straty materialne są duże. Uszkodzony autobus będzie wymagał naprawy, a sprawa samego zdarzenia oraz oddalenia się z miejsca kolizji znajdzie swój finał w sądzie. Policja prowadzi dalsze czynności, które mają dokładnie wyjaśnić przebieg zdarzenia i odpowiedzialność jego uczestników.Czytaj też: 23-latek zginął po dachowaniu Audi na DK17