Napięcie w regionie rośnie. Korea Północna wystrzeliła w środę co najmniej jeden niezidentyfikowany pocisk w kierunku Morza Wschodniego Japońskiego – poinformowała armia Korei Południowej. To druga taka próba w ciągu dwóch dni. Seria prowokacyjnych działań miała miejsce po tym, jak południowokoreański prezydent Li Dze Mjung wyraził ubolewanie z powodu lotów dronów poza granicę dokonywanych przez obywateli. Południowokoreańskie Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów (JCS) poinformowało, że próbę przeprowadzono w środę o godzinie 7.40 rano czasu lokalnego. Pocisk miał przelecieć około 240 kilometrów. Był to czwarty potwierdzony wystrzelenie pocisku balistycznego przez Koreę Północną w tym roku.Dowództwo poinformowało, że we współpracy z amerykańskim wywiadem analizowane są parametry pocisku. Potwierdzono, że poprzedniego dnia odnotowano wystrzał z rejonu Pjongjangu. Pocisk prawdopodobnie uległ jednak awarii i zniknął z radarów krótko po starcie.„Nasze wojsko uważnie śledzi różne posunięcia Korei Północnej w ramach silnej wspólnej obrony Korei Południowej i USA i utrzymuje zdolności oraz postawę pozwalającą na zdecydowane reagowanie na każdą prowokację” – podkreślił JCS w oświadczeniu.Pjongjang wznawia testyJak podała południowokoreańska agencja Yonhap, armia tego kraju sugeruje, że wystrzelony we wtorek obiekt mógł być pociskiem balistycznym, a reżim w Pjongjangu mógł ponowić testy w środę, w związku z niepowodzeniem poprzedniego dnia.Obie próby miały miejsce po tym, jak w poniedziałek prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung wyraził ubolewanie z powodu wysyłania przez osoby prywatne dronów nad terytorium Północy. Przyznał, że incydenty te wywołały niepotrzebne napięcia militarne z Pjongjangiem.W reakcji na to wpływowa siostra przywódcy komunistycznego reżimu Kim Jo Dzong przekazała, że jej brat, Kim Dzong Un ocenił postawę prezydenta Korei Południowej jako „szczerą i otwartą”. Ostrzegł zarazem Seul przed kolejnymi, „lekkomyślnymi prowokacjami”. Zasugerował przy tym „powstrzymanie się od prób nawiązania kontaktu, zamiast składać puste deklaracje o najwyższej wadze pokoju i bezpieczeństwa”.Propaganda straszy atakamiWarto zwrócić uwagę, że te dwie wypowiedzi są nadzwyczajnie stonowane. Zwykle propaganda w Pjongjangu atakuje sąsiada nienawistnymi zwrotami i agresywną retoryką. Padają między innymi groźby „zniszczenia szamba zła”.Czytaj także: Znamy następczynię Kim Dzong Una. Wywiad nie ma wątpliwościW połowie lutego prokuratura postawiła zarzuty w tej sprawie trzem osobom, w tym pracownikowi wywiadu i oficerowi wojska. Informowano wówczas, że między wrześniem 2025 roku a styczniem bieżącego roku w sumie czterokrotnie wysłały one bezzałogowce przez granicę.Poprzednio Pjongjang przeprowadził próby rakietowe 14 marca i była to reakcja na trwające wtedy, wspólne manewry wojsk USA i Korei Południowej. Północnokoreańskie media informowały wówczas o testach „superprecyzyjnych” wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych kalibru 600 mm.Intensywne zbrojeniaMimo problemów z zaopatrzeniem obywateli w żywność czy leki, Korea Północna stawia na intensywne zbrojenia. Stawia na powiększenie arsenału jądrowego oraz rozwój międzykontynentalnych pocisków balistycznych mogących razić cele w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych.Kim wezwał też do rozbudowy marynarki wojennej w celu „pełnego odstraszania i karania prowokacji wroga”. W kwietniu ubiegłego roku zaprezentował niszczyciel Choe Hyun o wyporności 2025 roku, wkrótce zwodowano kolejny, zaś prace nad trzecim miały wyraźnie przyspieszyć. Południowokoreański deputowany Ju Jong Won z opozycyjnej Partii Władzy Ludowej oświadczył na początku kwietnia, że „Korea Północna wydaje się przyspieszać modernizację swojej marynarki wojennej dzięki wojskowej pomocy technologicznej ze strony Rosji”.Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi tematykę militarną i rozwój broni. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.