Reportaż „19.30”. Skala problemu jest ogromna – zbiory przekroczyły siedem milionów ton, a jednocześnie import nie ustał. Efektem jest gwałtowny spadek cen: z około 80 groszy za kilogram do nawet 20 groszy.– Plantatorzy po prostu rezygnują z tego, bo nie ma zbytu. To doprowadzi nawet do ruiny gospodarstwa – mówi rolnik Mariusz Balcerzak.Rolnicy podkreślają, że problem trwa od miesięcy i wynika m.in. z bardzo dobrych plonów.– Sprzyjające warunki pogodowe sprawiły, że niektórzy mieli nawet sto ton ziemniaka z hektara – wskazuje Agnieszka Tołłoczko-Wróbel.Brak odbiorców i konkretówZalegających ziemniaków nie chcą już nawet gorzelnie czy biogazownie, które same mają nadwyżki surowca. Eksport również nie rozwiązuje problemu, bo nadprodukcja dotyczy całej Europy. Resort rolnictwa zapowiada działania, jednak na razie nie przedstawiono konkretnych rozwiązań. Tymczasem rolnicy mierzą się z rosnącymi stratami, a problem – jak podkreślono w materiale – nie leży już na polu, lecz w przepełnionych magazynach.Czytaj też: Przewoźnik naruszył prawa pasażerów. Grozi mu kara finansowa