Zamieszanie we Francji i Irlandii. Choć coraz więcej tankowców może przepływać przez cieśninę Ormuz, to wcześniejsze ograniczenia sprawiły, że w Europie wciąż są duże niedobory paliwa. Na francuskich stacjach ropy i benzyny zaczęło brakować, a w Irlandii ruszyły protesty związane z wysokimi cenami tego surowca. Gardai (policja irlandzka) poinformowała, że w różnych punktach kraju na głównych drogach prowadzących do Dublina oraz w pobliżu innych dużych miast pojawiają się wolno poruszające się kolumny aut. To forma protestu przeciwko wysokim cenom paliwa.Z tego powodu m.in. władze lotniska w Dublinie ostrzegają pasażerów, aby przygotowali się na utrudnienia podczas podróży do tego portu lotniczego.Ceny w Republice Irlandii wzrosły już do ok. 2,14 euro (1,86 funta) za litr oleju napędowego i ok. 1,91 euro (1,66 funta) za litr benzyny, przy czym w niektórych miejscach ceny są jeszcze wyższe. We Francji na stacjach zabrakło paliwa, ale wiceminister uspokajaWe Francji, we wtorek (7 kwietnia) około 18 proc. stacji benzynowych borykało się z niedoborami paliwa – poinformowała z kolei wiceminister ds. energii Maud Bregeon.Bregeon w rozmowie z BFM TV wyjaśniała, że zakłócenia te wynikają z polityki cenowej giganta naftowego TotalEnergies, który ustalił górną granicę detalicznych cen paliw poniżej poziomu konkurencji. Posunięcie to spowodowało wzrost popytu na niektórych stacjach, powodując lokalne niedobory. Zobacz także: Niepokojąca prognoza. Ceny paliw będą rosnąć– Nie ma ogólnego problemu z dostawami – przekonywała Bregeon, podkreślając, że kwestia ta wynika raczej z obciążenia logistycznego niż z ogólnokrajowego niedoboru. Władze twierdzą, że wahania popytu obciążyły sieci dystrybucyjne, przez co niektóre stacje tymczasowo nie dysponują określonymi rodzajami paliwa.