Sprawdzamy. Podczas wystąpienia w Białym Domu Donald Trump stwierdził, że Iran znajduje się w „najsłabszym punkcie w swojej historii” oraz powtarzał, że już przed zamachem z 2001 roku wzywał do eliminacji Osamy bin Ladena. Analiza dostępnych danych i jego książki „The America We Deserve” pokazuje jednak, że jego twierdzenia mijają się z faktami. Poniedziałkowe wystąpienie w Białym Domu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa odnosiło się do bieżącej sytuacji militarnej związanej z konfliktem z Iranem. Usłyszeliśmy m.in. o skutecznej akcji ratunkowej, w której uratowano dwóch amerykańskich żołnierzy, oraz ogłosił zwycięstwo USA w trwającej wojnie. Z kolei wypowiedzi Trumpa dotyczące potencjału obrony powietrznej Iranu oraz wcześniejsze komentarze na temat lidera Al-Kaidy Osamy bin Ladena rozmijają się z faktami. CZYTAJ TEŻ: Trump nie mówi wszystkiego. Sojusznicy po cichu wspierają USA„Iran nie ma broni przeciwlotniczej”Trump stwierdził, że Iran znajduje się w „najsłabszym punkcie w swojej historii” i nie posiada sprawnej marynarki wojennej, sił powietrznych ani obrony przeciwlotniczej.Te deklaracje budzą jednak wątpliwości w świetle doniesień o zestrzeleniu dwóch amerykańskich samolotów – myśliwca F-15E Strike Eagle oraz szturmowego samolotu A-10 Thunderbolt II. Załoga myśliwca została uratowana po katastrofie na terytorium Iranu, natomiast pilot A-10 zdołał skierować uszkodzoną maszynę w stronę Kuwejtu i katapultować się. Administracja USA utrzymuje, że zdolności militarne Iranu zostały poważnie osłabione – liczba ataków rakietowych i dronowych miały spaść o 90 proc., a znaczna część infrastruktury wojskowej została zniszczona. Tymczasem irańskie wojsko poinformowało o użyciu nowych systemów obrony powietrznej, a eksperci wskazują, że kraj wciąż może korzystać z mobilnych systemów rakietowych, takich jak Khordad 3, oraz przenośnych wyrzutni zdolnych do zwalczania nisko lecących celów. Część uzbrojenia ma być również ukryta w podziemnych instalacjach, co utrudnia jego zniszczenie. „The America We Deserve” nie potwierdza słów TrumpaPodczas wystąpienia prezydent Stanów Zjednoczonych odniósł się również do swojej wcześniejszej działalności publicystycznej, twierdząc, że już przed zamachami z 11 września 2001 roku wzywał do eliminacji lidera Al-Kaidy Osamy bin Ladena, Jak zaznaczył, takie stanowisko miał wyrazić w swojej książce. Z kolei analiza publikacji „The America We Deserve” z 2000 roku nie potwierdza tej interpretacji. Bin Laden pojawia się jedynie raz, w kontekście krytyki polityki bezpieczeństwa prowadzonej przez administrację Billa Clintona.Trump opisuje w tym fragmencie zmienność i niespójność działań Stanów Zjednoczonych wobec zagrożeń międzynarodowych. Autor wskazuje między innymi na sytuację, w której jednego dnia opinia publiczna jest zapewniana o stabilności sytuacji międzynarodowej, a następnego dochodzi do nagłych działań militarnych, takich jak bombardowanie celów związanych z terroryzmem.W książce wspomniane są również wcześniejsze ataki USA na obozy szkoleniowe bin Ladena w Afganistanie. Były one odpowiedzią na zamachy na ambasady amerykańskie w Afryce. Chociaż Trump w swojej książce szeroko omawia zagrożenie terroryzmem i ostrzega przed możliwością przyszłych ataków, nie formułuje jednoznacznego wezwania do zabicia bin Ladena.Zamiast tego podkreśla konieczność przygotowania się na potencjalne użycie broni masowego rażenia przeciwko Stanom Zjednoczonym, wskazując, że taki scenariusz może się wydarzyć. CZYTAJ TAKŻE: Trump grozi Iranowi i stawia ultimatum. „Bezsilność i frustracja”