Świat wkracza w „czarny kwiecień”. Wojna USA i Izraela z Iranem wywołała potężny kryzys energetyczny na całym świecie. Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol zawraca uwagę, że jednym z ważnych działań, które w przyszłości mogłyby ograniczyć takie kłopoty jest rozwijanie odnawialnych źródeł energii, energetyki jądrowej i pojazdów elektrycznych. Urzędnik MAE udzielił wywiadu francuskiemu dziennikowi „Le Figaro”. Birol stwierdził, że obecny kryzys energetyczny „jest poważniejszy niż te z lat 1973, 1979 i 2022 razem wzięte”. Ale pomimo gwałtownego wzrostu cen paliw spowodowanego blokadą przez Iran kluczowej dla transportu ropy cieśniny Ormuz, istnieją „powody do optymizmu” co do tego, jak „zmieni się architektura światowego systemu energetycznego”.Tempo wdrażania energii odnawialnej potroiło się– To zajmie lata. Nie będzie to rozwiązanie obecnego kryzysu, ale geopolityka energetyczna ulegnie głębokiej transformacji – powiedział Birol. Turek ocenił, że niektóre technologie będą rozwijać się znacznie szybciej niż inne. – Dotyczy to odnawialnych źródeł energii, energii słonecznej i wiatrowej, które można wdrożyć bardzo szybko. Wkrótce, prawdopodobnie w ciągu kilku miesięcy, przejdziemy na odnawialne źródła energii. Po inwazji na Ukrainę i odcięciu dostaw rosyjskiego gazu, tempo wdrażania energii odnawialnej potroiło się w porównaniu z okresem przedwojennym – podkreślił szef MAE.Zobacz także: OPEC+ reaguje na kryzys paliwowy. Dobre wieści dla kierowcówZdaniem Birola kryzys powinien „ożywić dynamikę rozwoju energetyki jądrowej, w tym małych reaktorów modułowych”, a kraje będą mogły liczyć na dodatkowe moce dzięki wydłużeniu żywotności istniejących elektrowni atomowych.Świat wkracza w „czarny kwiecień”Przypomniał, że podczas kryzysów naftowych w latach 70. szybko zaczęto budować siłownie jądrowe, wdrażano też nowe rozwiązania technologiczne. Jednak w najbliższym czasie kraje będą musiały „korzystać z energii tak rozważnie, jak to możliwe, oszczędzając i poprawiając efektywność jej zużycia”.Birol dodał, że „świat nigdy nie doświadczył zakłóceń w dostawach energii na tak dużą skalę”, a tocząca się od 28 lutego wojna między USA i Izraelem a Iranem „blokuje jeden z głównych szlaków globalnej gospodarki; nie tylko (dla) ropy naftowej i gazu ziemnego, ale także nawozów, produktów petrochemicznych, helu i wielu innych”.Świat wkracza w „czarny kwiecień”, ostrzegł szef MAE. Zobacz także: Iran grozi odwetem. Może doprowadzić do katastrofy w regionie– Marzec był bardzo trudny, ale kwiecień będzie znacznie gorszy – powiedział Birol, dodając, że „jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez cały kwiecień, stracimy dwa razy więcej ropy i produktów rafinowanych niż w marcu”.