Śledztwo nabiera tempa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała kolejnego polskiego aktywistę w związku z podpaleniem zakładów LPP Holding w czeskich Pardubicach – dowiedział się portal TVP.Info. Osoba ta miała zlecać m.in. zakup różnych rzeczy wykorzystanych później do podłożenia ognia w czeskiej fabryce. Według ustaleń portalu TVP.Info ABW zatrzymała kolejnego aktywistę z Polski w sprawie podpalenia w nocy z 19 na 20 marca w Pardubicach zakładu LPP Holding, mającego współpracować z izraelską firmą Elbit Systems przy produkcji dronów. Akcja polskich służb miała miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia w Zielonej Górze. Osoba ta właśnie wróciła z Czech. W Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w polskim wątku ataku w Pardubicach, przedstawiono jej zarzuty „udzielenia pomocy do sprowadzenia pożaru hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego znajdującej się w Pardubicach w Republice Czeskiej, przy czym czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności”. Sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Z informacji portalu TVP.Info wynika, że tym razem osoba ta miała znacznie poważniejszy udział niż dwoje polskich aktywistów ujętych przez ABW 24 i 26 marca, o czym portal TVP.Info jako pierwszy poinformował 1 kwietnia. Czytaj także: Polski ślad podpalenia w Czechach. Aresztowano młodych aktywistów– Pomocnik ten miał zlecać poprzednio zatrzymanym osobom zakup różnych rzeczy wykorzystanych podczas podpalenia w Pardubicach. Badamy, czy nie brał on bezpośredniego udziału w tym akcie terrorystycznym – mówi portalowi TVP.Info osoba ze służb. Polscy pomocnicy ekstremistów 1 kwietnia portal TVP.Info poinformował, że ABW zatrzymała dwoje młodych aktywistów propalestyńskich w związku z podpaleniem zakładu LPP Holding w Pardubicach. Mieli oni współpracować z tajemniczym komandem The Earthquake Faction odpowiedzialnym za ten atak. Osoby te usłyszały zarzuty i zostały aresztowane. Ujawniliśmy, że śledczy prowadzą polski wątek śledztwa w sprawie pożaru w Pardubicach. Dzień później ABW i Prokuratura Krajowa potwierdziły nasze informacje, podając nieco więcej szczegółów. Okazało się, że 24 marca zatrzymano 23-letnią Aleksandrę Ż., a następnie 22-letniego Filipa B. Usłyszeli oni zarzuty pomocnictwa do podpalenia w Pardubicach, przy czym czyn ten miał charakter terrorystyczny. Czytaj także: Ukraińcy oskarżeni o sabotaż. Chcieli podpalić siedzibę dużej firmy„Przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Na tym etapie nie informujemy o treści wyjaśnień” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Do podpalenia zakładu LPP Holding w Pardubicach przyznała się propalestyńska grupa The Earthquake Faction. W kilka godzin po pożarze zamieściła ona w internecie oświadczenie oraz nagrania pokazujące, jak jej członkowie dokonują podpalenia. „Jesteśmy internacjonalistyczną podziemną siecią, która atakuje miejsca kluczowe dla syjonistycznej istoty. Naszym celem jest zniszczenie wszystkich gałęzi imperium od środka, wszelkimi skutecznymi środkami” – czytamy w oświadczeniu. Organizacja przekonuje, że uderzyła w „w epicentrum izraelskiego przemysłu zbrojeniowego w Europie”. „W Pardubicach powstało 'Centrum Doskonałości' Elbit Systems we współpracy z LPP, aby obsłużyć globalną ekspansję największego izraelskiego producenta broni. Podczas gdy centrum rozwojowe, produkcyjne i szkoleniowe było puste, The Earthquake Faction interweniowała, niszcząc jego sprzęt i podpalając fabrykę. Nikt nie ucierpiał” – podkreślili sprawcy ataku. „Tak długo, jak ziemia krwawi pod izraelskimi bombami w okupowanej Palestynie i w całej Azji Zachodniej, ziemia musi nadal drżeć pod stopami sponsorów okupacji” – ostrzegła grupa. Czeska policja poinformowała, że do 30 marca zatrzymano już pięć osób zamieszonych w atak. Jeden z podejrzanych został ujęty na Słowacji. Według mediów, wśród zatrzymanych jest obywatelka USA. Sprawą zajmuje się Krajowa Centrala ds. Zwalczania Terroryzmu, Ekstremizmu i Cyberprzestępczości, czeskie służby bezpieczeństwa oraz wywiad wojskowy. LPP Holding oświadczyło, że w ich zakładzie nie wyprodukowano ani jednego drona dla Izraela. Powstawały tam za to maszyny dla Ukrainy. Czytaj także: Sabotaż na ważnej linii kolejowej w Niemczech. Tak działają agenci Kremla