Anna Materska-Sosnowska w „Pytaniu dnia”. 06.04.2026 Anna Materska-Sosnowska została zapytana przez Aleksandrę Pawlicką o to, kto jest obecnie rozgrywającym w polskiej polityce. Zdaniem politolożki, „mimo wszystko premier Donald Tusk”.– To on ma instrumenty rządzenia w ręku, to on podejmuje decyzje i buduje rzeczywistość, a także narzuca tematy prezydentowi. Oczywiście prezydent stara się, żeby to premier Tusk był tym „rozgrywanym”. Jednak nasza konstytucja jest stworzona w taki sposób, że władza jest w rękach szefa rządu – podkreśliła naukowczyni.Zobacz również: Premier atakuje opozycję. „Chcą wplątać Polskę w wojnę”Co wpływa na zaufanie do prezydenta?Politolożka została następnie zapytana skąd bierze wysokie zaufanie społeczne do prezydenta Karola Nawrockiego – w większości badań jest na pierwszym miejscu – w obliczu niepopularnych decyzji podjętych przez głowę państwa, m.in. weto do programu SAFE i weto nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Materska-Sosnowska wskazała, że podobny wynik miał Andrzej Duda, a – jej zdaniem – nie był to dobry prezydent.– Zawsze prezydent w Polsce ma wysokie, albo bardzo wysokie notowania. Bez względu na to co robi i czego nie robi. Koncentracja na prezydencie zawsze była i mam nadzieję, że obecny nie zepsuje na tyle tej instytucji – tak by jego następcy mieli niższe notowania. Pytanie, które powinniśmy zadawać w badaniach, to co dobrego lub konstruktywnego zrobił prezydent – zaznaczyła ekspertka.Zobacz także: Polacy ocenili czołowych polityków. Jeden wyraźnie poprawia notowaniaKryzys w TKBadaczka była także pytana o kryzys w Trybunale Konstytucyjnym i decyzje prezydenta o przyjęciu ślubowania tylko od dwóch z sześciu sędziów wskazanych przez Sejm. Materska-Sosnowska podkreśliła, że „prezydent nie miał takiej prawnej możliwości”.– Nie ma dobrego rozwiązania w momencie, w którym przestajemy przestrzegać reguł, które obwiązują. Nie można wymagać od rządzących by posługiwali się tymi samymi metodami, którymi posługuje się prezydent. To co zrobił prezydent jest niezgodne z prawem. On nie może sobie wybrać sędziów od, których przyjmie ślubowanie lub nie. To oznacza, że już nieuznawany TK, który próbowano naprawić – dalej będzie nieuznawany. (...) To pogłębianie chaosu, a nie próba wyjścia z niego. Nie buduje się pozycji prezydenta tylko przez wetowanie lub negowanie. Należy wykonywać także konstruktywne ruchy – uważa politolożkaZobacz też: Dwoje sędziów zaproszonych przez prezesa TK. „Wybór był skuteczny”