Tysiące ostrzeżeń w UE. W 2025 r. zgłoszono 4671 niebezpiecznych produktów, które trafiły na rynek UE. Ponad 2 tys. z nich pochodziło z Chin. Komisja Europejska prowadzi dochodzenia w sprawie chińskich platform online i szykuje nowe przepisy. Parlament Europejski po raz pierwszy od ośmiu lat wysłał do Pekinu swoją delegację. W ubiegłym roku unijny system wczesnego ostrzegania Safety Gate zarejestrował 4671 ostrzeżeń dotyczących niebezpiecznych produktów, które trafiły na unijny rynek. Najczęściej zgłaszanymi kategoriami były: kosmetyki, zabawki dziecięce i sprzęt elektryczny.Unijne organizacje konsumenckie alarmują, że będzie jeszcze gorzej, gdyż import z Chin do UE gwałtownie wzrósł za pośrednictwem platform e-handlowych, jak Temu, Shein i Alibaba. Tylko w 2024 r. na unijny rynek trafiło 4,6 mld małych paczek, 91 proc. wysłane zostało z Chin.W oświadczeniu wydanym przez unijną organizację konsumentów BEUC, zrzeszającą organizacje z państw członkowskich (z Polski: Federację Konsumentów i Fundację Konsumentów), dyrektor generalny Agustin Reina zauważył, że chińskie towary często nie spełniają unijnych norm bezpieczeństwa.Niebezpieczne zabawki– Mówimy tu o zabawkach, którymi dzieci mogą się zadławić, kosmetykach, które powodują wysypki, czy ładowarkach, które rażą użytkowników prądem. Te wszystkie produkty zwykle trafiają do UE przez platformy online – powiedział Reina.Dodał, że problem jest w tym, iż obowiązki chińskich platform związane z wprowadzaniem produktów na unijny rynek są obecnie niejasne. Teoretycznie powinien istnieć „upoważniony przedstawiciel w UE”, który ponosiłby odpowiedzialność, ale w praktyce koncepcja ta nie sprawdziła się, co utrudnia ustalenie, kto jest odpowiedzialny. Organizacje zaapelowały też do UE o pilne działania, w tym blokowanie towarów, zanim trafią one do unijnych konsumentów. „Chcemy mieć pewność”UE podejmuje próby, żeby uregulować działanie chińskich platform. We wrześniu KE ma przedstawić projekt ustawy o produktach. Jedną z rozważanych opcji jest utworzenie unijnego urzędu ds. nadzoru rynku, który miałby monitorować przestrzeganie prawa przez chińskie podmioty. Ponadto od 1 lipca w UE wejdą przepisy nakładające tymczasowe opłaty celne w wysokości 3 euro na małe paczki wysyłane do UE z państw trzecich. Rozwiązanie to ma zatrzymać zalew tanich produktów, trafiających do UE z państw trzecich, w tym Chin.Do Chin po raz pierwszy od ośmiu lat pojechała też delegacja Parlamentu Europejskiego. Grupa eurodeputowanych z komisji PE ds. rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów (IMCO) odwiedziła Pekin i Szanghaj, żeby spotkać się z chińskimi władzami i „gigantami handlu elektronicznego”, jak Temu, Shein i Alibaba, i porozmawiać z nimi o wyzwaniach związanych m.in. z cyfryzacją i handlem elektronicznym.Europoseł PiS Piotr Müller, który wziął udział w wizycie, powiedział, że UE od wielu lat obserwuje negatywny bilans handlowy w relacji z Chinami oraz rosnącą rolę tego kraju m.in. w sektorze e-commerce. – Naszym priorytetem jest ochrona europejskich konsumentów i zapewnienie uczciwej konkurencji. Chcemy mieć pewność, że towary docierające do UE spełniają nasze normy – powiedział polityk, dodając, że delegacja twardo rozmawiała m.in. o bezpieczeństwie produktów, przejrzystości polityki cenowej oraz mechanizmach ochrony użytkowników wynikających z europejskich przepisów.Lalki erotyczne o wyglądzie dzieciNaruszenia prawa przez platformy online, w tym z Chin, bada też Komisja Europejska w ramach przepisów UE o usługach cyfrowych (DSA). KE prowadzi aktualnie m.in. dochodzenia dotyczące stosowania przez platformy Temu i Shein uzależniających funkcjonalności, w tym wyskakujących powiadomień czy systemów nagród dla użytkowników. W lutym wszczęła też formalne dochodzenie przeciwko platformie Shein w związku ze sprzedażą nielegalnych produktów, w tym lalek erotycznych o wyglądzie dzieci.Z danych KE wynika, że Chiny są trzecim co do wielkości partnerem handlowym UE (po Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii) i drugim pod względem handlu towarami.Czytaj też: Chińska łamigłówka demograficzna. Łatwiej o mieszkanie niż pochówek