„Rozmowy (nie)wygodne” o 21:15 w TVP INFO. Miłość, ciepło, wrażliwość… to wszystko proponujemy państwu na święta w rozmowie Mariusza Szczygła z aktorką Teresą Lipowską, która opowiada o swoich aniołach i wyjaśnia, dlaczego pomarańcze mają szczególne znaczenie w jej życiu. „Rozmowy (nie)wygodne” w Niedzielę Wielkanocną o 21:15 w TVP INFO. Teresa Lipowska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych aktorek w Polsce, znana przede wszystkim z ról w filmach i serialach telewizyjnych. Jej kariera aktorska trwa już ponad pół wieku, a publiczność najbardziej kojarzy ją między innymi z roli Barbary Mostowiak w kultowym serialu „M jak miłość”, w którym gra od samego początku. Lipowska zdobyła serca widzów dzięki swojej naturalności, charyzmie i umiejętności tworzenia wiarygodnych, pełnych emocji postaci.Mariusz Szczygieł i Teresa Lipowska – „Rozmowy (nie)wygodne”Aktorka jest laureatką wielu branżowych nagród. Poza telewizją i filmem, Lipowska angażuje się również w teatr, gdzie występuje od lat, prezentując umiejętności w różnorodnych rolach dramatycznych i komediowych.W trakcie programu „Rozmowy (nie)wygodne” aktorka opowiedziała między innymi o modlitwie i chorobie. – „Panie Boże, pomóż mi”. Mnie ma pomóc, a tym w Ukrainie, a tym z Syrii, a tu wybuchł wulkan, te matki, którym dzieci umierają, modlą się i co, tamten Pan Bóg im nie pomaga, a mnie będzie kolano bolało, to mi pomoże? Także czasem ja się wstydzę o takie rzeczy prosić. Dziękuję. Dziękuję, tak, że mam cudownego syna, że mam rodzinę, że mam dwoje wnuków, że do tej pory pracuję, że jeszcze mi tutaj nic nie odskoczyło na lewo, tylko jeszcze jakoś pracuję – przekazała.Lipowska wspominała też swoją mamę. – Ja ciągle ją wspominam, zresztą jak tu mam łóżko, odwracam się na… na pierwszą ścianę, to jest wielka fotografia mojej mamy i mojego męża i mojego syna z rodziną. Też są ci aniołowie, którzy dają mi uśmiech, dają mi pewien luz, oczywiście przy wszystkich swoich kłopotach, zmartwieniach, bo wszystko to mam, mamy, ale tego optymizmu nauczyła mnie mama. I potem jak sobie zdawałam sprawę: „Boże, jak ona miała ciężko żyć, ciężkie życie, nie najlepszego męża, właściwie to była taka niedobra sprawa… po wojnie, kłopoty, troje dzieci i ona zawsze była uśmiechnięta, pogodna dla nas, dla każdego nas miała te pięć minut, jak potrzebowaliśmy tego”, ale ja to zauważam naprawdę jako bardzo dojrzała już osoba – dodała.Mariusz Szczygieł zadał też pytanie: „Czy Pani ma jakąś jedną swoją prawdę, której się Pani trzyma?”. W odpowiedzi usłyszał: „Kochać. Ja myślę, że jeżeli się kocha, jeżeli człowiek jest przepełniony prawdziwą miłością do Boga, do ludzi, do świata, do przyrody, to to jest najprawdziwsze, bo to jest nie do odebrania”.Czytaj też: „Usłyszałem: jesteś ćpunem”. Znany aktor wyznał, kiedy odmienił życie