Cała wieś bała się rolnika. Niewolnicza praca, regularne gwałty oraz bicie – tak przez blisko przez dwa lata wyglądała codzienność 20-letniego mężczyzny, więzionego przez zdeprawowanego rolnika ze wsi Dibriwka w obwodzie kirowohradzkim w Ukrainie. 39-latek miał wykorzystać młodzieńca razem z co najmniej dwoma kompanami. Cała trójka została już zatrzymana. Historię 20-latka nagłośniła w czwartek lokalna ukraińska gazeta „Hreczka”. W jego uwolnienie zaangażował się aktywista i weteran wojenny Maksym Kaniewski. O sprawie dowiedział się od zaniepokojonych mieszkańców wsi Dibriwka w obwodzie kirowohradzkim, którzy uwolnili mężczyznę, gdy jego oprawcy byli zajęci czym innym. – Był bity, torturowany, gwałcony. Złamali mu nogę kijem i zanim zdążyła się zagoić, złamali ją ponownie w tym samym miejscu. Nie wiemy, czy uda się uratować kończynę, czy trzeba będzie ją amputować. Mężczyzna jest bezzębny, pobity, pokryty bliznami. Był rażony prądem z obroży elektrycznej sterowanej z pilota – ujawnił Kaniewski, cytowany przez „Hreczkę”. Nieszcześnik był trzymany w koszmarnych warunkach. Karmiono go suchym chlebem i zbożem. Raz w miesiącu urządzano mu „kąpiel” przy pomocy wody z hydrantu wysokociśnieniowego. Czytaj także: Niewolnicza praca w Volkswagenie. Nadzorowali z bronią w ręku, teraz zapłacąZastraszona wioska Według aktywisty mieszkańcy wsi wiedzieli o niedoli młodego mężczyzny, ale bali się 39-letniego rolnika i jego kompanów. – Ludzie milczeli, bo mieli do czynienia z lokalnymi bandytami, którzy wszystkich zastraszają. Bali się o siebie i swoje rodziny – wyjaśnił Kaniewski. Ukraińska policja dowiedziała się o sprawie 23 marca, jednak dopiero tydzień później doszło do pierwszych zatrzymań. W piątek 3 kwietnia służby poinformowały o zatrzymaniu zwyrodniałego rolnika oraz dwóch jego kompanów w wieku 40 i 25 lat. Śledczy ustalili, że dramat 20-latka trwał od lipca 2024 roku do 23 marca 2026 roku. Media donoszą, że w tym samym gospodarstwie przez jakiś czas miały być przetrzymywane także siostra i matka mężczyzny. Policja i prokuratura nie potwierdzają na razie tych informacji. Czytaj także: Niewolnicza praca i handel ludźmi w Wielkopolsce. Rozbito szajkę