Działaczki Ostatniego Pokolenia usłyszały wyrok. Sąd uznał za winne aktywistki Ostatniego Pokolenia oskarżone o oblanie farbą pomnika Syreny. Wymierzył im karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych oraz zobowiązał do zapłaty nawiązek i pokrycia kosztów sądowych. Wyrok jest nieprawomocny. W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sądu sędzia Marcin Kowal podkreślił, że działania aktywistek wyczerpały znamiona przestępstwa. Jak zaznaczył, doszło do uszkodzenia zabytku i pogorszenia jego stanu. Zwrócił uwagę, że pomnik ma szczególne znaczenie symboliczne i historyczne. – Pomnik Syreny jest zabytkiem i symbolem Warszawy. (...) Jest elementem kształtowania świadomości i dumą Warszawiaków – wskazał.Sąd podkreślił, że choć początkowe próby oczyszczenia pomnika nie przyniosły efektu, dopiero specjalistyczne działania konserwatorskie pozwoliły usunąć zabrudzenia.„Oskarżone miały pełną świadomość, co do jakiego obiektu podejmują działania”Zdaniem sądu aktywistki wiedziały, że ich działania dotyczą zabytku. Wskazano m.in. na obszerne wyjaśnienia oskarżonych dotyczące samego pomnika.Sędzia odniósł się także do argumentów obrony dotyczących wolności słowa. Podkreślił, że nie ma ona charakteru absolutnego. – Jej granice wyznaczają prawa i wolności innych osób m.in. do korzystania z dóbr kultury – zaznaczył.„Krzyczysz tak bardzo, że nie słyszę, co mówisz”Sąd ocenił również skuteczność protestu. Jak wskazano, działania aktywistek mogły przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.Czytaj także: Polska poderwała myśliwce. Reakcja wojska na ostrzał Ukrainy– Krzyczysz tak bardzo, że nie słyszę, co mówisz – powiedział sędzia, odnosząc te słowa do zachowania oskarżonych.Aktywistki nie żałują, obrona zapowiada apelacjęPo ogłoszeniu wyroku jedna z aktywistek oświadczyła, że nie żałuje swojego czynu i nie zgadza się z rozstrzygnięciem sądu. – Wyjaśnienia sądu były absurdalne (...). To, że ten zabytek syrenka ma jakąś wartość, to właśnie pokazuje, że może nieść wiele innych symboli.Obrońcy zapowiedzieli złożenie apelacji. – Nie zgadzamy się z treścią wyroku i będziemy przekonywać sąd drugiej instancji do jego zmiany – poinformował mec. Radosław Baszuk.Sprawa: oblany pomnik i wysokie stratyDo zdarzenia doszło w marcu 2024 roku na bulwarze gen. Pattona. Zgodnie z aktem oskarżenia aktywistki Ostatniego Pokolenia oblały pomnik Syreny pomarańczową farbą, uszkadzając rzeźbę, cokół i nieckę fontanny.Pomnik z 1938 roku jest wpisany do rejestru zabytków. Prokuratura oszacowała straty na ponad 361 tys. zł, na podstawie opinii biegłych i konserwatora zabytków.Proces w tej sprawie rozpoczął się w maju 2025 roku.Czytaj także: Historyk, lekarz, socjolog. Kolejka chętnych do fotela prezesa IPN