Michał Wawrykiewicz w „Pytaniu dnia”. 02.04.2026 Michał Wawrykiewicz został zapytany przez redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o sprawę wyroku sądu pierwszej instancji w Brukseli, który orzekł, że Polska musi odebrać od amerykańskiego koncernu Pfizer szczepionki przeciwko COVID-19 i zapłacić firmie 5 mld 644 mln zł. Według Wawrykiewicza „PiS tak spartaczył robotę, że żadne działania prawne nie były w stanie powstrzymać skuteczności pozwu Pfizera”.– Rząd PiS-u spóźnił się z oświadczeniem o odstąpieniu od umowy o kilkanaście dni. Gdyby zrobili to wcześniej, to nie mielibyśmy takich konsekwencji finansowych – stwierdził europoseł KO. Polityk wskazał jednak pozostałe możliwości prawne polskiego rządu: apelację i skargę kasacyjną.– Walka będzie do ostatniej chwili, to przecież 6 miliardów złotych. Ta kwota to równowartość np. 116 wozów bojowych piechoty Borsuk produkowanych w Hucie Stalowa Wola. (...) Oszacowanie tego ile szczepionek jest potrzebnych, należało do rządu, Ministerstwa Zdrowia, urzędników i profesjonalistów. A ci okazali się kompletnymi dyletantami, partaczami i ignorantami – podkreślił Wawrykiewicz.Zobacz również: Miliardy złotych kary za szczepionki. „Zapłaci każda polska rodzina”Prezydent ślubuje dwóch z sześciu sędziów do TKEuroposeł KO odniósł się także do decyzji prezydenta, żeby przyjąć ślubowanie tylko od dwóch z sześciu sędziów wskazanych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem Wawrykiewicza, „prezydent wyszedł daleko poza swoje kompetencje i złamał konstytucję”.– Konsekwencje mogą nadejść, bo istnieje instytucja Trybunału Stanu i odpowiedzialność deliktowa głowy państwa. To, że nie ma takiej większości, która mogłaby go postawić przed Trybunałem Stanu, nie oznacza, że w przyszłości takiej nie będzie – odparł europoseł, pytany czy głowa państwa uniknie odpowiedzialności na wzór prezydenta Andrzeja Dudy, posądzanego o łamanie konstytucji. Jego zdaniem, „prezydent Nawrocki po raz kolejny przypisuje sobie kompetencje”.– Próbuje być królem, a nie prezydentem. Konstytucja nadała głowie państwa zupełnie inne kompetencje: prezydent powinien być jej strażnikiem i arbitrem pomiędzy dwoma zwaśnionymi stronami sporu politycznego. To miał być ktoś, kto łagodzi spory, a nie rozjątrza i przydaje sobie władzy, której nie ma w konstytucji – wskazuje Warykiewicz.Zobacz także: Czy prezydent Nawrocki złamał konstytucję? Adwokat wyjaśnia„Prezydent łamie konstytucję”Europoseł przekonuje, że nie odebranie „ślubowania od sędziów TK wybranych prawidłowo przez Sejm jest już złamaniem konstytucji”.– Dokonywanie takiej selekcji jest odmową odebrania ślubowania od sędziów, czyli pozostałej czwórki. W przepisach prezydent nie ma takiej kompetencji. Selekcja i sprawdzanie przesłanek etycznych i merytorycznych leży po stronie Sejmu, a nie prezydenta. Jeżeli szuka władzy ustawodawczej i wchodzi w kompetencje Sejmu, to oznacza, że łamie konstytucje – zaznaczył gość „Pytania dnia”.Zobacz też: Sędzia Markiewicz: Bez ślubowania nie mamy po co iść do TK