Szokujące ustalenia. Jedna z czołowych postaci francuskiej skrajnej lewicy została przyłapana na posiadaniu narkotyków. Chodzi o propalestyńską aktywistkę i eurodeputowaną Rimę Hassan. Parlamentarzystka była dziś przesłuchiwana przez francuskie służby w innej sprawie, gdy odkryto przy niej nielegalną substancję. Z medialnych doniesień wynika, że funkcjonariusze znaleźli kilka gramów syntetycznego narkotyku w torebce eurodeputowanej. Miała ją przy sobie, gdy stawiła się na przesłuchanie w Paryżu. W związku z tym wszczęto wobec niej odrębne śledztwo, niezależne od tego, w którym została pierwotnie wezwana. Dotyczyło ono kontrowersyjnych wpisów w serwisach społecznościowych, w których miała wychwalać propalestyńskiego terrorystę.Rima Hassan słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat Palestyny i Izraela, przez co jest regularnie oskarżana o antysemityzm i pochwalanie terroryzmu.To nie pierwszy taki przypadekNie jest pierwszą przedstawicielką partii Francja Nieujarzmiona przyłapaną na posiadaniu narkotyków. Dwa lata temu służby zatrzymały deputowanego tej formacji, gdy kupował nielegalne substancje za środki przeznaczone na działalność parlamentarną.Tło przesłuchania HassanRima Hassan zbyła przesłuchiwana w związku z komentarzem opublikowanym w ubiegłym miesiącu w serwisie X, dotyczącym ataku na izraelskie lotnisko w latach 70. Jak podają francuskie media, śledczy uznali, że wpis z 26 marca może być interpretowany jako poparcie dla terroryzmu. Chodzi o odniesienie do zamachu z 1972 roku na lotnisku Lod w Tel Awiwie, przeprowadzonego przez Japońską Armię Czerwoną, w którym zginęło 26 osób. W później usuniętym wpisie eurodeputowana cytowała wypowiedź osoby skazanej za ten atak, która próbowała go usprawiedliwiać, powołując się na „ucisk” ludności na terytoriach palestyńskich.Czytaj też: Rosja offline. Masowe powroty do telefonów stacjonarnych