Grozi mu nawet dożywocie. Mężczyzna, który oddał kilka strzałów na terenie fabryki w Nowym Józefowie pod Łodzią, usłyszał zarzuty. Prokuratura zamierza wystąpić z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. – Mężczyźnie ogłoszono trzy zarzuty – usiłowania zabójstwa wobec jednego z pokrzywdzonych, kierowania gróźb przy użyciu broni wobec drugiej osoby, a także posiadania środków odurzających, które zabezpieczono w miejscu jego zamieszkania. Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, przyznał się jedynie do ostatniego z zarzucanych czynów, czyli posiadania narkotyków. Stwierdził, że nie zamierzał nikogo zabić, a jego jedynym motywem – jak to powiedział – „odwiedzin” w byłym zakładzie pracy była chęć popełnienia samobójstwa na oczach pracodawców – poinformowała prok. Marta Stachowiak-Klimaszewska z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie.Do zdarzenia w zakładach Gillette w Nowym Józefowie doszło w środę około godz. 7.00. Na teren fabryki wtargnął były pracownik firmy i – według wstępnych ustaleń – oddał dwa lub trzy strzały w kierunku swojego byłego przełożonego w pomieszczeniu biurowym. Następnie ukrył się na terenie zakładu. Nikt nie został ranny. Ewakuowano około 400 pracowników.Mężczyzna pracował w fabryce przez 14 lat, do grudnia 2024 roku. Na teren zakładu miał dostać się przez płot. Motywy jego działania nie są jeszcze w pełni znane.Negocjacje i zatrzymanieNegocjacje z mężczyzną trwały kilka godzin. Rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi, kom. Edyta Machnik, wyjaśniła, że doprowadziły one do ustalenia miejsca ukrywania się mężczyzny, co umożliwiło jego zatrzymanie przez kontrterrorystów.– To była bardzo ciężka praca operacyjna wszystkich policjantów, w tym negocjatorów. To właśnie ich działania doprowadziły do ustalenia miejsca, w którym ukrywał się mężczyzna – podkreśliła rzeczniczka.Sprawca nie miał pozwolenia na broń i nie był wcześniej karany.Czytaj także: Strzelał z pistoletu, a potem uciekał przed policją. 12-latek zatrzymany