Abbas Aragczi dla Al Jazeery. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział światu, że wojna z Iranem zakończy się za 2-3 tygodnie. Nie wiadomo, skąd to założenie, bo Teheran nie potwierdza prowadzenia jakichkolwiek negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Powiedział to otwarcie irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi w wywiadzie dla Al Jazeery. Abbas Aragczi w dłuższej rozmowie z arabską stacją telewizyjną z siedzibą w Katarze, przedstawił irański punkt widzenia na konflikt z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. W wielu miejscach to zupełnie rozbieżne stanowisko od tego, jakie wygłosił na temat wojny Donald Trump.Abbas Aragczi rozmawiał ze Steve Witkoffem Trudno choćby wyjaśnić, na jakiej podstawie amerykański przywódca oznajmił światu w środę 1 kwietnia, że konflikt w Zatoce Perskiej zakończy się za 2-3 tygodnie, skoro – według słów Abbasa Aragcziego – nie toczą się żadne negocjacje w tej sprawie.Irańczyk potwierdził, że wcześniej (już w trakcie wojny) były niezobowiązujące rozmowy między nim, a przedstawicielem Trumpa – Steve Witkoffem, ale nie miało to rangi jakichkolwiek negocjacji.– Otrzymuję wiadomości bezpośrednio od Witkoffa, tak jak poprzednio, i nie oznacza to, że prowadzimy negocjacje – powiedział szef MSZ Iranu.Aragczi nie pozostawia złudzeń i wyjaśnia, że tylko jego resort jest upoważniony do kontaktów zagranicznych, więc nie może się w tej kwestii dziać coś, o czym by nie wiedział. Czytaj także: Trump zmienił zdanie. Przedłużył Irańczykom swoje ultimatum– Nie ma prawdy w twierdzeniach o negocjacjach z jakąkolwiek stroną w Iranie. Wszystkie komunikaty są przekazywane za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych lub przez nie odbierane – powiedział Irańczyk.Bez optymizmu na linii Iran – USA. „Poziom zaufania jest zerowy”Polityk jednocześnie bardzo źle ocenia obecne szanse na porozumienie i podkreśla, że ma jak najgorsze doświadczenia z rozmów z Amerykanami.– Nie wierzymy, że negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi przyniosą jakiekolwiek rezultaty. Poziom zaufania jest zerowy – powiedział Aragczi, dodając: „nie widzimy uczciwości”.Czytaj także: Koniec wojny z Iranem. Trump wskazał terminDziennikarze Al Jazeery ustalili, że za kontaktami między Witkoffem, a Aragczim stał Pakistan, który wystąpił w roli mediatora. Państwo to też zorganizowało w ubiegłym tygodniu u siebie spotkanie przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Turcji, próbując zainicjować bezpośrednie rozmowy na linii Iran – USA.Cieśnina Ormuz zamknięta tylko dla wrogów IranuInnym z ważnych tematów rozmowy była bezpieczna żegluga po wodach Cieśniny Ormuz – tankowce transportują tamtędy 20 procent światowej produkcji ropy, zaopatrując międzynarodowe rynki.Araghchi podkreślił, że z punktu widzenia Iranu, cieśnina jest otwarta dla statków z większości krajów.– Tylko dla statków z tych państw, które są z nami w stanie wojny, ta cieśnina jest zamknięta. To normalne w czasie wojny. Nie możemy pozwolić, by nasi wrogowie wykorzystywali nasze wody terytorialne do celów handlowych – tłumaczył polityk.Aragczi wyjaśnił, że inne kraje zwykle same zrezygnowały z korzystania z tej opcji transportu ropy ze względów bezpieczeństwa, wysokich cen ubezpieczeń itp. Inne państwa podjęły zaś negocjacje z rządem Iranu w sprawie tranzytu swoich statków – przez cieśninę przepłynęły niektóre jednostki indyjskie, pakistańskie, tureckie i chińskie. Czytaj także: Prezydent Iranu o pokoju. Stawia Zachodowi trzy wymagające warunkiDodał on też, że wody cieśniny Ormuz znajdują się pod kontrolą terytorialną Iranu i Omanu, dlatego, po zakończeniu wojny to właśnie te dwa kraje będą decydować o przyszłości tego szlaku wodnego.Abbas Aragczi przestrzega USA przed inwazją lądowąW ostatnim czasie Amerykanie ściągnęli w rejon Zatoki Perskiej m.in. jednostki piechoty morskiej i sił specjalnych, co może sugerować przygotowania do (jakiejś formy) interwencji lądowej. Szef irańskiego MSZ przestrzegł USA przed tego typu rozwiązaniem.– Czekamy na nich. Nie sądzę, żeby odważyli się coś takiego zrobić. Czeka na nich bardzo siłowa odpowiedź – stwierdził Irańczyk.W przeszłości Amerykanie przeprowadzali już operacje lądowe m.in. w Afganistanie czy Iraku (a jeszcze wcześniej w Wietnamie) i żadna nie skończyła się pełnym powodzeniem.Czytaj także: Burza po słowach Trumpa. Europa zgodnie mówi o potrzebnym zjednoczeniu– Doskonale wiemy, jak się bronić. W wojnie lądowej możemy to zrobić jeszcze lepiej. Jesteśmy w pełni gotowi na każdy atak lądowy. Mamy nadzieję, że nie popełnią takiego błędu – powiedział Araghchi w nagraniu telewizyjnym dla Al Jazeery.