Kibice czekają na decyzję. Kibice nadal czekają na oficjalną decyzję Roberta Lewandowskiego dotyczącą występów w narodowych barwach. Coraz więcej wskazuje na to, że po porażce w finale baraży o awans na mistrzostwa świata „Lewy” zakończy przygodę z kadrą. Głos w tej sprawie zabrał selekcjoner Jan Urban. – Nie będę go namawiał. Robert wie, że drzwi do reprezentacji są dla niego otwarte – przekazał na antenie TVP Sport. Nieudana próba zakwalifikowania się na mundial ponownie uruchomiła w Polsce dyskusje na temat przyszłości reprezentacyjnej Lewandowskiego.Czy to koniec Roberta Lewandowskiego w kadrze?Sam piłkarz dodatkowo podsycił te spekulacje, publikując na Instagramie zdjęcie z utworem „Time to Say Goodbye”. Wielu kibiców odebrało to jako możliwą zapowiedź zakończenia jego występów w kadrze.– Nie sądzę, że Robert już podjął decyzję i tylko czeka, żeby ją ogłosić. Rozmawiałem z nim na ten temat – nie ma powodu, by spieszył się z decyzją. Nie mam nic przeciwko, żeby dał sobie czas do namysłu. Ma na głowie mnóstwo rzeczy, musi też podjąć decyzję, gdzie będzie grał w kolejnym sezonie. Jako selekcjoner mogę powiedzieć jedno: na dziś Robert jest w takiej dyspozycji, że na pewno jeszcze przyda się reprezentacji. Jego doświadczenie jest tak duże, że nie trzeba będzie mu podpowiadać, kiedy ma skończyć – powiedział selekcjoner Jan Urban na antenie TVP Sport. Trener został też dopytany, czy będzie namawiał kapitana reprezentacji Polski do kontynuowania występów w biało-czerwonych barwach.– Nie będę go namawiał. Robert wie, że drzwi do reprezentacji są dla niego otwarte. Decyzja należy do niego. Nie mogę go namawiać. Robert wypracował sobie taki status, że możemy wszyscy poczekać na jego decyzję – skwitował.Urban zaczyna powoli wybiegać w przyszłość. Przygotowuje się na ewentualność, w której najlepszy polski napastnik nie wybiegnie już na murawę. – Jeśli Robert zdecyduje, że jednak chce się skupić tylko na grze w klubie, to uszanujemy tę decyzję. Zrobimy mu wielkie pożegnanie, bo odejdzie wielka legenda polskiej reprezentacji. Jego liczby są niesamowicie wielkie i historyczne – podsumował selekcjoner.Czytaj także: Przegrany baraż i spadek w rankingu. Zła passa Polaków