Gwardia Rewolucyjna potwierdza. Tankowiec Aqua One, dzierżawiony przez katarskie państwowe przedsiębiorstwo QatarEnergy, został trafiony irańskim pociskiem manewrującym na wodach katarskich – przekazało tamtejsze ministerstwo obrony. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potwierdził. Katarskie władze poinformowały, że kraj został zaatakowany trzema pociskami manewrującymi wystrzelonymi z terytorium Iranu. Ministerstwo obrony wskazało, że dwa z nich zostały przechwycone, natomiast trzeci trafił w tankowiec Aqua One. Nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych ani zagrożenia dla środowiska – zapewniono w komunikacie.Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przyznał, że przeprowadził atak na Katar. „Aqua One został precyzyjnie trafiony w centralnej części Zatoki Perskiej podczas ostrzału rakietowego” – podały państwowe media, cytując Korpus. Gwardia twierdziła, że tankowiec ma należeć do Izraela i że stanął w ogniu.Niezależny serwis Iran International zwrócił uwagę, że środowe uderzenie w tankowiec Aqua One oznacza kolejną eskalację zagrożenia dla infrastruktury żeglugowej i energetycznej na wodach Zatoki Perskiej.Cieśnina Ormuz w centrum konfliktuZatokę Perską i Morze Arabskie łączy Cieśnina Ormuz, która została praktycznie zamknięta przez Iran w reakcji na rozpoczętą 28 lutego przez USA i Izrael operację zbrojną wymierzoną w ten kraj. Ponieważ przez cieśninę w normalnych okolicznościach transportowane jest około 20 proc. ropy naftowej, krok ten przyczynił się do znaczącego wzrostu cen tego surowca na giełdach, co uderza w globalne rynki energii i łańcuchy dostaw.Prezydent USA Donald Trump i jego doradcy ocenili, że misja siłowego otwarcia tej strategicznej drogi wodnej wydłużyłaby konflikt poza zakładany horyzont czterech do sześciu tygodni. Według dziennika „Wall Street Journal” Trump chce osiągnąć główne cele wojskowe – osłabienie irańskiej marynarki wojennej i arsenału rakietowego – a następnie wywierać na Teheran presję dyplomatyczną, by ten wznowił swobodny przepływ handlu. Jeśli to nie przyniesie skutku, Waszyngton miałby nakłaniać sojuszników europejskich i z regionu Zatoki Perskiej do przejęcia inicjatywy w otwieraniu cieśniny.Eksperci krytykują zamiar zakończenia działań wojskowych przed odblokowaniem cieśniny. Twierdzą, że byłoby to nieodpowiedzialne, bo rynki energii są globalnie powiązane i Stany Zjednoczone nie mają możliwości odizolowania się od strat ekonomicznych wynikających z utrzymania blokady. Czytaj także: Waszyngton vs. Teheran: kto blefuje?