Zakończyła się obława. Na terenie zakładów Gillette w Łodzi zakończyły się negocjacje z byłym pracownikiem, który rano strzelał do jednego z zatrudnionych w firmie. Policja zatrzymała 42-letniego sprawcę. Nikt nie został ranny. Do zdarzenia w zakładach Gillette w Łodzi doszło w środę ok. godz. 7. Na teren fabryki dostał się były pracownik firmy i oddał strzały do swojego byłego przełożonego, następnie uciekł. Nikt nie został ranny. Ewakuowano około 400 pracowników fabryki.Jak poinformowała prok. Marta Stachowiak-Klimaszewska z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie, według wstępnych ustaleń mężczyzna miał oddać dwa lub trzy strzały w kierunku jednego z pracowników w pomieszczeniu biurowym. Sprawcą jest były pracownik fabryki. Miał pracować w niej przez 14 lat do grudnia 2024 r. Nie są jeszcze znane motywy jego działania.Sprawca w rękach policjiPolicja powiadomiło o zakończeniu „obławy za mężczyzną, który zabarykadował się w obiekcie”. „Akcja policyjna była bardzo trudna i wymagała dużego zaangażowania funkcjonariuszy. Negocjacje trwały długo i były prowadzone w sposób przemyślany, aby doprowadzić do bezpiecznego zakończenia sytuacji” – czytamy w komunikacie policji.„Wszystkie działania były ukierunkowane na zatrzymanie sprawcy bez narażania życia i zdrowia innych osób. Mężczyzna został zatrzymany. Bezpieczeństwo policjantów oraz osób postronnych było w tej sytuacji absolutnym priorytetem” – dodano.Zobacz też: Strzelał z pistoletu, a potem uciekał przed policją. 12-latek zatrzymany