Szwecja wygrała 3:2. Mistrzostwa świata obejrzymy w telewizji. Po niezwykle emocjonującym meczu Polska przegrała ze Szwecją 2:3. Wygrać za wszelką cenę i awansować na mundial – cel przed piłkarzami Jana Urbana był prosty. Rywal – choć renomowany – to tak słaby, jak nie był od lat.Szwecja – Polska: Decydujący mecz o awans na mistrzostwa świataChoć wiadomo było, że łatwo nie będzie, to wydawało się, że Polacy mają wszystkie atuty po swojej stronie, żeby z tarczą wrócić z Solnie.Tak jednak nie było. W 19. minucie Yasin Ayari podał do Anthonego Elangi, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę dał prowadzenie gospodarzom. W 25. minucie powinien być remis. Matty Cash świetnie dośrodkował w pole karne, a bardzo dobrym strzałem z pierwszej piłki popisał się Karol Świderski. Czubkami palców uderzenie obronił bramkarz gospodarzy.Szukający wyrównującego gola Polacy przejęli inicjatywę. Strzał Jakuba Kamińskiego jeszcze nie zrobił wrażenia na gospodarzach, ale kilka chwil później na wypełnionym po brzegi stadionie w Solnie słychać było tylko kibiców Biało-Czerwonych. Radość i nadzieje na awans w polskie serca wlał Nicola Zalewski. Jeszcze nie skończyliśmy się cieszyć z wyrównującego gola, a już mogło być 2:1 dla nas. Lewandowski był bliski zabrania piłki bramkarzowi, wszystko zakończyło się piekielnie mocnym strzałem Kamińskiego, który złapał Nordfeldt.W końcówce pierwszej połowy Szwedzi po raz pierwszy od dłuższego pojawili się na połowie Polaków. Mieli rzut wolny na wysokości pola karnego. Po dośrodkowaniu i fatalnym błędzie Grabary prowadzenie Szwedom dał Lagerbielke.Na przerwę zespół Jana Urbana schodził przegrywając 1:2. Po zmianie stron to wciąż Polacy mieli przewagę. Zamieniliśmy ją na gola w 55. minucie i to po świetnej akcji. Matty Cash dośrodkował z boku, Kamiński przedłużył głową, Zalewski zagrał przed bramkę, a piłkę z najbliższej odległości wpakował do siatki Świderski. Później mecz się wyrównał. Obie drużyny sprawiały wrażenie, jakby zdawały sobie sprawę, że następny gol rozstrzygnie losy rywalizacji. W 79. minucie dwukrotnie zakotłowało się pod bramką Szwedów. Najpierw za sprawą mocnego strzału Kamińskiego, a chwilę później po bardzo groźnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W 87. minucie po raz pierwszy w drugiej części meczu zrobiło się gorąco pod naszą bramką. Grabara popisał się świetną interwencją przy strzale Ayariego. Jednak napór gospodarzy nie ustawał. W 88. minucie Po ogromnym zamieszaniu w naszym polu karnym Gyoekeres pokonał Grabarę.W końcówce Szwecja objęła prowadzenie 3:2.Artykuł aktualizowany...