Bo nie pomagają z Iranem. Czy USA pomogą państwu NATO, gdy zostanie zaatakowane? Na tak postawione pytanie odmówił odpowiedzi szef Pentagonu Pete Hegseth. – Jeśli chodzi o NATO, to decyzja ta zostanie pozostawiona prezydentowi. Powiem tylko, że wiele kwestii zostało ujawnionych – odparł Hegseth, odpowiadając na pytanie dziennikarza. – Nie ma mowy o prawdziwym sojuszu, jeśli są w nim kraje, które nie są gotowe stanąć po twojej stronie, gdy ich potrzebujesz – dodał. Od tygodni amerykańska administracja zarzuca czołowym państwom NATO brak zaangażowania w wojnę z Iranem. Państwa sojuszu ograniczyły się do zapewnienia ochrony bazom NATO, m.in. w Turcji i tym położnym w rejonie Morza Śródziemnego. Członkowie Sojuszu, m.in. Francja, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania tłumaczą brak zaangażowania faktem, że rozpoczęcie wojny z Iranem nie zostało skonsultowane na forum NATO.Im dłużej trwa wojna, tym więcej problemów spada na barki Białego Domu i tym większe amerykańska administracja ma pretensje wobec europejskich członków NATO. Przypomnijmy, że pomimo eliminacji najważniejszych członków reżimu ajatollahów nie osiągnięto szybkiego zwycięstwa, a w irańskich atakach ucierpieli sojusznicy USA: kraje Zatoki Perskiej. Teheranowi udało się także sparaliżować światowy rynek energetyczny, doprowadzając do blokady Cieśniny Ormuz – głównego szlaku ropy naftowej.Zobacz również: Rakieta z Iranu nad Turcją. Natychmiastowa reakcja NATOBiały Dom kwestionuje art. 5?Pomimo narastających problemów USA – ściągniętych na własne życzenie – nic nie wskazuje, żeby europejscy członkowie Sojuszu zmienili dotychczasową linię i dołączyli do konfliktu w szerszym zakresie.Wydaje się, że kulminacją rozczarowania Białego Domu z tego stanu rzeczy jest wypowiedź szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, który zakwestionował bezwarunkową pomoc USA w przypadku ataku na inne państwo NATO.– Jeśli chodzi o NATO, to decyzja ta zostanie pozostawiona prezydentowi. Powiem tylko, że wiele kwestii zostało ujawnionych – mówił Hegseth, nawiązując do braku pomocy w wojnie z Iranem. Szef Pentagonu odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy USA będą zaangażowane w zbiorową NATO. Zobacz także: Trump odgryza się sojusznikom. Wysyła ich po ropę do cieśniny OrmuzZarzuty Białego Domu wobec sojuszników– Kiedy prosimy o dodatkową pomoc lub zwykły dostęp, bazy i przeloty, spotykamy się z pytaniami, przeszkodami lub wahaniem – podkreślił szef Pentagonu, cytowany przez agencję Reutera. Hegeseth nawiązał w ten sposób, m.in. do spięcia z madryckim rządem, który odmówił przelotu amerykańskich samolotów nad Hiszpanią i korzystania z ich baz lotniczych.– Nie ma mowy o prawdziwym sojuszu, jeśli są w nim kraje, które nie są gotowe stanąć po twojej stronie, gdy ich potrzebujesz. (Trump) po prostu to podkreśla, a ostatecznie to on zdecyduje, jak to będzie wyglądało – powiedział Hegseth, cytowany przez agencję Reutera.Odmowa udzielenia zaatakowanemu krajowi – NATO to sojusz obronny – oznaczałaby złamanie art. 5 Sojuszu, który zobowiązuje członków do natychmiastowej pomocy.Zobacz też: Madryt znów mówi Trumpowi „nie”. Amerykańskie samoloty nie przelecą