„Rażąca zbrodnia”. Troje libańskich dziennikarzy mediów powiązanych z Hezbollahem zginęło w sobotę w wyniku izraelskiego ataku w południowym Libanie – poinformowała agencja AFP. W ataku zginęła korespondentka stacji Al-Mayadeen Fatima Ftouni, jej brat – operator kamery Mohamed Ftouni – oraz korespondent stacji Al-Manar Ali Shoeib – podały źródła wojskowe, cytowane przez AFP. Al-Manar potwierdziła śmierć swojego pracownika w izraelskim ataku na samochód używany przez media.Siły Obronne Izraela potwierdziły przeprowadzenie ataku. Oświadczyły, że jego celem byli Ali Shoeib i Mohamed Ftouni, których określono jako „terrorystów” należących do wojskowego skrzydła Hezbollahu. Według izraelskiej armii mieli oni działać „pod przykrywką” dziennikarzy.Wojsko izraelskie twierdzi, że Shoeib miał ujawniać lokalizacje żołnierzy Sił Obronnych Izraela działających w południowym Libanie oraz wykorzystywać swoją działalność medialną do rozpowszechniania propagandy Hezbollahu. Nie przedstawiono jednak dowodów na poparcie tych zarzutów ani na to, że Shoeib – wskazywany jako członek elitarnej jednostki Radwan – oraz Mohamed Ftouni pełnili funkcje wojskowe.„Rażąca zbrodnia”Prezydent Libanu Joseph Aoun, który już wcześniej krytykował izraelskie naloty na infrastrukturę w południowej części swojego kraju, nazwał atak na dziennikarzy „rażącą zbrodnią”.„Jest to rażąca zbrodnia, która narusza wszelkie normy i traktaty, na mocy których dziennikarze korzystają z międzynarodowej ochrony w czasie wojny” – oświadczył Aoun na platformie X. „Po raz kolejny izraelska agresja narusza najbardziej podstawowe zasady prawa międzynarodowego” – dodał.Stacja Al-Manar, powstała w 1991 r. w Bejrucie, a także działająca od 2012 r. panarabska stacja Al-Mayadeen są powiązane z proirańskim Hezbollahem, który przystąpił do wojny po stronie Teheranu po tym, jak 28 lutego wojska USA i Izraela zaatakowały Iran.W odpowiedzi armia Izraela prowadzi bombardowania celów w Libanie, które mają być powiązane z tą organizacją, a od 16 marca również ograniczoną ofensywę na południu kraju w ramach operacji mającej na celu zniszczenie Hezbollahu.„Niepokojący schemat”To kolejny przypadek, gdy Izrael jest oskarżany o atakowanie dziennikarzy w Libanie od czasu rozpoczęcia konfliktu USA i Izraela z Iranem. 18 marca stacja Al-Manar informowała, że jej prezenter Mohammad Sherri oraz jego żona zginęli w izraelskim nalocie w Bejrucie.Na rosnące zagrożenie zwrócił uwagę Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ). Organizacja oceniła, że Liban staje się „coraz bardziej niebezpiecznym miejscem dla przedstawicieli mediów”.– W tej wojnie, podobnie jak wcześniej, obserwujemy niepokojący schemat – Izrael oskarża dziennikarzy o udział w działaniach bojowych i terroryzm, nie przedstawiając wiarygodnych dowodów – powiedziała dyrektorka regionalna CPJ Sara Qudah.Konflikt izraelsko-libańskiKonflikt na granicy Izraela i Libanu ma długą historię napięć i starć między izraelską armią a wspieranym przez Iran Hezbollahem, które nasilały się w ostatnich latach. Szczególna eskalacja nastąpiła po 7 października 2023 r., gdy po ataku Hamasu na Izrael Hezbollah rozpoczął ostrzał północnych terenów Izraela, a izraelska armia odpowiedziała uderzeniami na południowy Liban.Władze Libanu podkreślają, że ofiarami izraelskich ataków są przede wszystkim cywile. Według libańskiego ministerstwa zdrowia od października 2023 r. w kraju zginęło ponad 1100 osób, w tym co najmniej 120 dzieci i 42 ratowników medycznych, a ponad 3,3 tys. zostało rannych. Ponad milion ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, co pogłębia kryzys humanitarny.Czytaj też: Zatrzymani i zawróceni. Izrael nie wpuścił księży do bazyliki w Jerozolimie