Wiadomo, co zdrożeje najbardziej. W wyniku trwającej od 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem globalne ceny odzieży mogą wzrosnąć do jesieni o 15 proc. – ostrzega hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Zablokowanie przez Iran cieśniny Ormuz i ataki odwetowe tego kraju na lotniska w Zatoce Perskiej silnie uderzają w południowoazjatyckich producentów, drastycznie podnosząc koszty produkcji i transportu. Przemysł tekstylny w Azji Południowej, którego wartość eksportu sięga ok. 50 mld USD, zmaga się z niedoborami gazu ziemnego niezbędnego do zasilania fabryk, a także z brakami surowców petrochemicznych do wytwarzania włókien syntetycznych – podkreśla „SCMP”. Dodatkowo ataki dronów na lotniska m.in. w Dubaju wywindowały stawki frachtu lotniczego dla „fast fashion”, czyli taniej mody – o 70 proc.Szefowa Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Modowego Julia K. Hughes przyznaje, że „wszyscy spodziewają się wzrostu cen”, jednak inni eksperci wskazują, iż skala podwyżek zależy od pozycji rynkowej danej firmy. Marki budżetowe zamierzają utrzymać obecne ceny do wyczerpania zapasów, a potem je podniosą. Natomiast producenci odzieży premium mogą wziąć część wyższych kosztów na siebie, aby utrzymać klientów.Traci branża, tracą klienci. Konflikt na Bliskim Wschodzie winduje ceny odzieżyFarwa Aamer, dyrektorka programowa Asia Society Policy Institute podkreśla, że obecne zakłócenia wywołają też „natychmiastową presję na wielkość eksportu i zatrudnienie”, uderzając w gospodarki takich państw jak Bangladesz czy Pakistan, gdzie branża odzieżowa stanowi źródło utrzymania dla milionów osób.Eksperci prognozują również, że zachodnie koncerny przyspieszą przenoszenie produkcji bliżej rynków zbytu.Czytaj także: Zmiany na półmetku. Na obniżki cen na stacjach jeszcze chwilę poczekamy