Skutek zamknięcia kopalni. Woda leci tu non stop. Przy ulicy Laskowskiej w Bolesławiu z żywiołem walczy kilka rodzin. Pani Jolanta Krawczyk włącza pompę za każdym razem, kiedy woda wdziera się wyżej. Gdyby tego nie robiła – dom byłby już dawno zalany. – Woda stoi, nasiąka, zbliża się do kontaktów. Jeżeli ściany nasiąkną do ich wysokości – wyłączę prąd i kotłownię. Dom będzie nie do zamieszkania – opowiada.Mieszkańcy powiatu olkuskiego mają już dość niepewności o jutro. Podczas likwidacji kopalni „Olkusz-Pomorzany", która formalnie zakończyła się z końcem ubiegłego roku, w okolicy najpierw zaczęły pojawiać się zapadliska – później woda. Zalała piwnice, pola i lasy. Pochłonęła też prawie całą obwodnicę.Skutki likwidacji kopalniPrzedstawiciel Zakładów Górniczo-Hutniczych „Bolesław" twierdzi, że to nie wina firmy, a błędów sprzed lat. Przy sporządzaniu planów zagospodarowania przestrzennego nie ujęto bowiem skutków likwidacji kopalni. Zapewnia, że Zakłady robią, co mogą, by ograniczyć skutki likwidacji kopalni.– Na rowie Sztolni Ponikowska w Hutkach wykonaliśmy odtworzenie rowu, wykonaliśmy dwa przepusty, dokonaliśmy wycinek drzew i dokonaliśmy wyczyszczenia kanału aż do ujścia w Hutkach wraz ze wzmocnieniem części skarpy w Hutkach już na cieku sztolnia Ponikowska – tłumaczy Tomasz Wójcik z Zakładów Górniczo-Hutniczych „Bolesław" SA.Trwają pracę przy następnym upuście. Jednak mimo podjęcia wielu inwestycji na kolejne brakuje pieniędzy. Dlatego zwrócono się o finansową pomoc do resortu energii. Gmina także czeka na środki. Wójt Bolesławia, oprócz czyszczenia rowów i budowy kolejnych przepustów, zaproponował też odpompowanie części wody z obwodnicy, co spowoduje obniżenie jej zwierciadła o kilkadziesiąt centymetrów.– Nie mamy do dnia dzisiejszego jakiegokolwiek pozwolenia na to. Chcielibyśmy dostać finansowanie na wykonywanie znacznej części prac budowlanych oraz na spuszczanie wody – mówi Krzysztof Dudziński.Przedstawiciele Ministerstwa Energii twierdzą, że resort próbuje wypracować jak najlepsze rozwiązania. Na razie rozmowy odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Kilka dni temu minister spotkał się się z wojewodą małopolskim i głównym geologiem kraju.Pogotowie powodzioweNa terenie gminy obowiązuje pogotowie powodziowe. Wody przybywa. Eksperci z Państwowego Instytutu Geologicznego nie mają wątpliwości – problem podtopień może dotknąć też województwo śląskie, kiedy rozpocznie się proces likwidacji kopalń.– To, co się dzieje w gminach Bolesław i Bukowno, to jest olbrzymi poligon doświadczalny, zbieramy doświadczenia, budujemy warsztat. Trzeba wspólnie zbudować plan, który będzie zakładał określenie w jaki sposób gdzie i ile wody będziemy pompować – tłumaczy dr Artur Dyczko z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowy Instytut Badawczy.