Aktorka mówiła o życiu i rolach. Wie, jak jest, kiedy telefon dzwoni, ale także, kiedy nie dzwoni. Przeżyła różne etapy w karierze i docenia każde doświadczenie. Dla posłów chętnie stworzyłaby chór, w którym kazałaby im śpiewać przed każdym posiedzeniem Sejmu, a dla przemocowców – „domy samotnego oprawcy”. Gościnią Mariusza Szczygła w „Rozmowach (nie)wygodnych” była aktorka Agata Kulesza. Gościnią „Rozmów (nie)wygodnych” była aktorka Agata Kulesza. W rozmowie z Mariuszem Szczygłem opowiadała nie tylko o kulisach swojej kariery, ale również o jej prywatnych trudnych doświadczeniach.– Naszym posłom bym kazała, naprawdę kazała godzinę chóru mieć obowiązkowego przed wejściem do... do Sejmu – przekonywała.Agata Kulesza o doświadczeniu przemocyMariusz Szczygieł pytał Agatę Kuleszę o jej wypowiedzi dotyczące filmu „Dom dobry”. Aktorka mówiła, że prywatnie nie znosiła postaci Agaty, jej filmowej córki, która była ofiarą przemocy.– Rzeczywiście, ona mnie irytowała, ale myślę sobie, że jakbyśmy się edukowali w mechanizmach dotyczących przemocy, to okazałoby się, że ofiary są bardzo często irytujące, bo tkwią w bezwolności – stwierdziła gościni.– Otwarcie powiedziałam, że ja miałam z tym do czynienia w życiu i że byłam ofiarą znęcania się psychicznego, bo to nawet nie jest przemoc psychiczna, to ma chyba inną nazwę, więc być może ja reagowałam tak, dlatego że byłam zła, że ja w ogóle w takiej pozycji w życiu byłam – wyznała.Czytaj także: Halina Frąckowiak: Muzyka towarzyszyła mi od zawszeAktorstwo i kariera, a życie prywatneMariusz Szczygieł zapytała się aktorki, czy ze swojej obecnej perspektywy zazdrości czegoś Agacie Kuleszy sprzed 20 lat. Rozmówczyni przyznała, że z perspektywy czasu widzi, jak jej droga zawodowa była piękna i pełna znaczeń.– Tamta Agata pewnie by mi zazdrościła tego miejsca zawodowego, gdzie jestem, a ja czasami jej zazdroszczę tych spacerów z wózkiem z kalafiorem przysłowiowym w torebce, czy gdzieś się jechało i było się zupełnie bez żadnego obciążenia – odparła.– Czasami gdzieś jadę, to nagle czuję, że jestem taką pozycją, staram się walczyć, że chcę być zawsze człowiekiem, żeby ludzie nie traktowali mnie jak pozycję, ale tak czy siak, mam wrażenie czasami, że stoję wycięta w sklepie z takiego kartonu i… ale to jest moja robota, żeby walczyć z tym – skonstatowała.– Nie chcę być pozycją, nie chcę tak siebie postrzegać, chcę móc sobie pozwolić na pewne ludzkie zachowania, moje zachowania, no ale czasami widzę, że się kontroluję, że na przykład nie wypada – powiedziała Agata Kulesza.Kulesza przyznała, że „tamta Agata była fajna i pewnie marzyła o tym, ta Agata też jest fajna”.Czytaj również: Serial Telewizji Polskiej doceniony na największym festiwalu w Europie