Jest akt oskarżenia. Sprawa dotyczy decyzji o rezygnacji przez spółdzielnię mieszkaniową w Sejnach z własnego systemu grzewczego i przekazaniu tego zadania zewnętrznej firmie bez wymaganych analiz. Przedsiębiorstwo postawiło kotłownię i przejęło sprzedaż ciepła. Mieszkańcy mówią, że rachunki za ogrzewanie są rekordowe, a dopłaty sięgają nawet kilku tysięcy złotych.Prokuratura zarzuca Markowi Z., że jako prezes podpisał wieloletnie umowy bez zgody walnego zgromadzenia. Miało to narazić spółdzielnię na stratę sięgającą około 2,4 mln zł i doprowadzić do wysokich rachunków za ogrzewanie dla mieszkańców.Ze spółdzielni do rady nadzorczejDziennikarze programu „Reporterzy” ustalili wcześniej, że Marek Z. po podpisaniu umowy został członkiem rady nadzorczej firmy, z którą jako prezes podpisał niekorzystną dla członków spółdzielni umowę. Za zarzucane czyny grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Suwałkach, gdzie sprawa będzie rozpatrywana.