Rząd szuka drogi do pieniędzy z SAFE. Weto prezydenta wobec ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE nie zamyka sprawy miliardów na bezpieczeństwo, ale znacząco komplikuje ich dystrybucję. Podczas czwartkowej debaty w Sejmie przedstawiciele rządu przekonywali, że Polska pozostaje beneficjentem programu, a środki – sięgające dziesiątek miliardów euro – nadal mogą trafić do służb mundurowych i przemysłu zbrojeniowego. Podczas czwartkowych obrad Sejmu posłowie PSL skierowali pytanie do ministra obrony narodowej dotyczące zapewnienia dodatkowego finansowania dla służb mundurowych po zawetowaniu programu SAFE.Rząd: decyzja o SAFE już zapadłaOdpowiedzi udzieliła pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Podkreśliła, że ustawa zawetowana przez prezydenta nie dotyczyła samego przystąpienia Polski do mechanizmu. Decyzja o udziale w SAFE została już wcześniej podjęta przez rząd. Ustawa określała jedynie sposób wydatkowania tych środków w kraju – zaznaczyła.Zdaniem Sobkowiak-Czarneckiej najpoważniejszym skutkiem weta jest utrudnienie przekazywania pieniędzy m.in. dla Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz projektów związanych z mobilnością wojskową. Jednocześnie zapewniła, że na poziomie unijnym sytuacja Polski się nie zmienia: – Polska jest dalej częścią mechanizmu SAFE.Dodała także, że aż 89 proc. środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.Czytaj także: Zarzuty dla burmistrza. Premie za łapówki i malwersacja środkówMroczek: bezpieczeństwo wymaga inwestycjiWiceszef MSWiA Czesław Mroczek przypomniał, że służby odpowiadające za bezpieczeństwo wewnętrzne wymagają stałego doposażenia. – Na ponad 7 mld złotych opiewają te projekty, które dotyczą służb wewnętrznych – wskazał. Podkreślił również znaczenie przemysłu obronnego: – Wojna w Ukrainie uczy, że bez zdolności do odtwarzania sprzętu nie można zbudować prawdziwej odporności. Zatem przemysł obronny jest częścią systemu obronnego państwa – zaznaczył.Weto prezydenta i reakcja rząduW połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą mechanizm SAFE.W odpowiedzi rząd przyjął uchwałę dotyczącą programu „Polska Zbrojna”. Zakłada ona, że Bank Gospodarstwa Krajowego zaciągnie pożyczkę w ramach SAFE na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a zobowiązania zostaną objęte gwarancją Skarbu Państwa.Alternatywa: złoto NBP zamiast SAFENa początku marca prezydent wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponowali alternatywne rozwiązanie. Zakłada ono wykorzystanie zysków z wyceny złota poprzez aktywne zarządzanie rezerwami. Według NBP potencjalne przychody z tego tytułu mogą wynieść nawet 197 mld zł, które – jak podkreślano – powinny zostać przeznaczone na obronność.Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że prezydencki projekt tzw. „polskiego SAFE 0 proc.” nie otrzyma na razie numeru druku. Zlecone mają zostać szczegółowe analizy, które ocenią realność proponowanych źródeł finansowania.Czytaj także: Ekspresowa ścieżka ustaw „paliwowych”. Dodatkowe obrady Senatu w piątekPSL proponuje własne rozwiązanieWe wtorek wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że PSL złożył projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. Jak podkreślił, projekt ma naprawić błędy propozycji prezydenta. Zakłada m.in. szersze wsparcie dla służb podległych MSWiA, infrastruktury wojskowej i wojskowej służby zdrowia, a także ograniczenie wpływu obozu prezydenckiego na kontrolę nad funduszem.SAFE: miliardy euro dla PolskiMechanizm SAFE to unijny instrument nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie zdolności obronnych państw UE. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych, a oprócz armii wsparte miały zostać również np. Policja i Straż Graniczna.Polska złożyła wniosek na 43,7 mld euro, który został zaakceptowany, co czyni ją największym beneficjentem programu. Znaczna część środków, bo 89 proc. ma trafić do krajowego przemysłu zbrojeniowego oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.