Nawet tego nie pamiętał. Mężczyzna pod wpływem alkoholu i narkotyków staranował Fordem Mustangiem bramę międzynarodowego lotniska w Daytona Beach, wjechał na drogę kołowania i niemal zderzył się z kołującym samolotem Embry-Riddle. Następnie wyskoczył z auta i próbował wsiąść najpierw do jednego samolotu, a potem do dwóch kolejnych – podał dziennik „The Daytona Beach News-Journal”. Do zdarzenia doszło 25 marca około godz. 16.30 miejscowego czasu. Sprawcą jest Bryan J. Parker, który przyznał później, że był tak mocno pod wpływem alkoholu i narkotyków, że nie pamięta, co doprowadziło do tego szaleńczego rajdu, zakończonego na lotnisku po uprzednim staranowaniu bramy.Z jednym samolotem prawie się zderzył, chciał wsiąść do trzech kolejnych58-latek najpierw nieomal zderzył się samochodem z kołującym samolotem Embry-Riddle, po czym wyskoczył z auta i próbował wsiąść do samolotu. Co prawda ta sztuka mu się nie udała, ale to go nie zniechęciło, bo próbował też wskoczyć do dwóch innych maszyn.Czytaj także: Śmierć na pokładzie samolotu. Ciało 60-latki ukryto w kuchniMężczyznę powstrzymał lotniskowy technik, który wyciągnął Parkera z progu drzwi samolotu. Mężczyzna za chwilę salwował się ucieczką i dopiero przy drugiej próbie udało się go zakuć w kajdanki.Bryanowi J. Parkerowi postawiono wiele zarzutów. Na miejscu interweniowała Jednostka Bezpieczeństwa Wewnętrznego Biura Szeryfa Volusia, a nawet FBI.