Wypadek na lotnisku w Kabulu. Boeing 737-400 linii Ariana Afghan – wykonujący lot z Heratu do Kabulu – wypadł po wylądowaniu z pasa i omal się nie rozbił. Przedstawiciele afgańskich linii określili zdarzenie jako „powszechne”. Podali za przykład niedawną katastrofę samolotu Air Canada, w której zginęło dwóch pilotów, a wiele osób zostało rannych. Boeing Ariana Afghan na kabulskim lotnisku przeciął drogę kołowania, skręcił w prawo, zjechał z pasa i ugrząsł w miękkim gruncie. Pasażerowie opuścili maszynę w trybie awaryjnym. Nikt nie odniósł obrażeń, samolot doznał jednak poważnych uszkodzeń lewego skrzydła i z pewnością nieprędko wróci na rejsowe loty.Ariana Afghan Airlines: Bezpieczeństwo to priorytet„Zespoły techniczne ds. sytuacji nadzwyczajnych rozpoczęły dochodzenie w celu oceny incydentu i ustalenia jego przyczyny. Zgodnie z międzynarodowymi normami lotniczymi, takie incydenty są powszechne na świecie” – można przeczytać w oświadczeniu wystosowanym przez Biuro Prasowe Ariana Afghan Airlines.Linie lotnicze dodają w nim: „Ostatnim zdarzeniem był wypadek samolotu linii Air Canada na lotnisku LaGuardia w Stanach Zjednoczonych, który rozbił się, zabijając dwóch pilotów i raniąc wielu pasażerów. Ariana Afghan Airlines zapewnia wszystkich szacownych podróżnych, że bezpieczeństwo pasażerów jest naszym priorytetem i będziemy nadal wzmacniać wszelkie niezbędne środki w tym zakresie, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości”. Czytaj także: Krok od katastrofy. Wiatr zdmuchnął samolot z pasa