Materiał „19.30”. 25.03.2026 1871 – tyle dni w białoruskim więzieniu spędził Andrzej Poczobut, w białoruskim więzieniu.– Andrzej płaci za idee krwią. Jest ucieleśnieniem polskiego romantycznego bohatera. W Polsce taka postawa zanikła, a na Białorusi, wśród polskiej mniejszości, na Grodzieńszczyźnie się uchowała – mówi Bartosz T. Wieliński, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.Za co skazano Poczobuta?Dziennikarz i działacz polonijny usłyszał zarzuty rzekomego „wzniecania nienawiści” i „wzywania do sankcji na szkodę Białorusi”. Skazano go na osiem lat kolonii karnej. Za kratki trafił pięć lat temu, 25 marca.Łukaszenka wybrał tę datę, bo ona jest symbolem takiej prawdziwej, niepodległej, proeuropejskiej demokratycznej Białorusi – uważa Aleś Zarembiuk z Białoruskiego Domu w WarszawieSymboliczna data25 marca Białorusini, nieuznający dyktatury w Mińsku, obchodzą nieoficjalne święto swojego kraju. Uroczystości łączą z akcjami solidarności z ponad tysiącem więźniów politycznych Łukaszenki, przetrzymywanych w łagrach. – Warunki tam są brutalne, barbarzyńskie, nieludzkie. Wszystko się robi po to, żeby złamać człowieka – tłumaczy Zarembiuk.„19.30” o sprawę Poczobuta zapytała Pawła Łatuszkę, białoruskiego opozycjonistę i byłego ministra kultury.– Dla Łukaszenki to jest zakładnik osobisty. On wykorzystuje Andrzeja Poczobuta, żeby osiągnąć efekty w komunikacji ze stroną polską, Łukaszence zależy na tym, żeby Polska uznała go za prezydenta – podkreśla Łatuszka. Po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 roku, Warszawa, podobnie jak inne stolice unijne oraz Waszyngton, nie uznała Łukaszenki za prawomocnego, legalnego przywódcę Białorusi. Zobacz także: Romantyk więziony przez Łukaszenkę. „Andrzej Poczobut płaci cenę, której nikt by nie zapłacił”Kupczenie białoruskimi więźniami Łukaszenka traktuje więźniów politycznych jako karty przetargowe w rozmowach z USA. – Do końca roku wypuścimy wszystkich więźniów politycznych, ale nie będzie to oznaczało całkowitego zniesienia sankcji wobec Białorusi – wyjaśnia John Coale, specjalny wysłannik prezydenta USA ds. BiałorusiPresja Amerykanów na Mińsk, by w zamian za zniesienie gospodarczych sankcji reżim zwalniał więźniów politycznych przynosi efekty – w zeszłym tygodniu 250 osób znalazło się na wolności. Nie było wśród nich Andrzeja Poczobuta. Sprawę skomentował szef MSZ Radosław Sikorski. – Bardzo byśmy chcieli żeby został wypuszczony i każdy rząd zrobi co w jego mocy aby do tego doszło. Ale nie o wszystkim mogę mówić – podkreśla Sikorski.Pozostaje mieć nadzieję, że dyplomatyczne wysiłki przyniosą skutek a Andrzej Poczobut odzyska to, o co niezłomnie walczy – wolność.Zobacz też: Dlaczego nie Poczobut? „Nie chciał złożyć wniosku do Łukaszenki”