Przyznał się do winy. Wrocławscy policjanci zatrzymali 33-latka, który jest podejrzany o napaść na piłkarzy Śląska Wrocław. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na ulicy Świętego Mikołaja. Aleksandra Freus z wrocławskiej policji mówi, że mężczyzna usłyszał już zarzuty:– Mężczyzna usłyszał w tej sprawie zarzuty dotyczące średniego oraz lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn został zakwalifikowany jako działanie o charakterze chuligańskim, co dodatkowo zaostrza sankcję karną. Przyznał się do winy i złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonych – mówiła podkomisarz Freus. 33-latek zaatakował kapitana drużyny Śląska Wrocław, Piotra Samca-Talara, oraz piłkarza Patryka Sokołowskiego, który ma złamaną żuchwę.Pobicie piłkarzy ŚląskaJak opisywała „Gazeta Wrocławska”, grupa około dziesięciu zawodników postanowiła wykorzystać nadchodzącą przerwę w treningach na „integrację”, która odbyła się w nocy w centrum Wrocławia. Gdy spotkanie dobiegało już końca, a Piotr Samiec-Talar i Patryk Sokołowski czekali na taksówkę pod nocnym klubem, podszedł młody mężczyzna, zaczął ich wyzywać, a następnie zaatakował.– Nie wiem, czy ten człowiek był pod wpływem jakichś substancji, ale takie sprawiał wrażenie. Wyzywał nas, zaczepiał, aż w końcu zaatakował fizycznie. Mnie na szczęście nic poważnego się nie stało, ale Patryk oberwał znacznie mocniej i wylądował w szpitalu. Zostaliśmy zaatakowani kompletnie bez powodu, nie znaliśmy napastnika – opisywał zapytany o sprawę Samiec-Talar.Czytaj również: Legenda zastąpi legendę. Zmiana we Francji coraz bliżej