Wskazano priorytety. Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka rozpoczął oficjalną wizytę w Korei Północnej. Ma się spotkać między innymi z Kim Dzong Unem i omówić rozwój współpracy w różnych sektorach. Jak podała białoruska agencja prasowa BELta, Alaksandr Łukaszenka przybył w środę do Korei Północnej na zaproszenie Kim Dzong Una. Na początek złożył hołd w Pałacu Słońca Kumsusan, mauzoleum, w którym spoczywają zwłoki zmarłych dyktatorów Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila – dziadka i ojca obecnego satrapy.Dyktatorzy ostatnio spotkali się we wrześniu ubiegłego roku w Pekinie, gdzie uczestniczyli w paradzie wojskowej z okazji zakończenia II wojny światowej. Dyktatorzy ostatnio spotkali się we wrześniu ubiegłego roku w Pekinie, gdzie uczestniczyli w paradzie wojskowej z okazji zakończenia II wojny światowej.W grudniu wywiadzie dla stacji Newsmax Łukaszenka podzielił się wrażeniami ze spotkania z Kimem. – To porządny, spokojny i uczciwy człowiek. To było krótkie spotkanie. Ale takie odniosłem wrażenie. Jestem przekonany, że moje wrażenie jest słuszne. Możliwe jest osiągnięcie z nim porozumienia – przekonywał.Traktat o przyjaźni i współpracyCelem obecnej dwudniowej wizyty są negocjacje w różnych dziedzinach. „Zaplanowano omówienie wszystkich możliwości zacieśnienia współpracy między Republiką Białorusi a Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną” – wskazano w komunikacie. Przywódcy zajmą się również „kluczowymi obszarami wspólnego zainteresowania i najbardziej obiecującymi projektami do wdrożenia”.Maksim Ryżankou, białoruski minister spraw zagranicznych, przekazał, że w planach jest podpisanie traktatu o przyjaźni i współpracy. – Istnieje szereg obszarów, które interesują zarówno stronę białoruską, jak i koreańską – wyjaśnił Ryżankou. – Na podstawie tego traktatu będziemy rozwijać współpracę między ministerstwami i agencjami – dodał.Wśród obszarów, które reżimy planują objąć współpracą, minister wymienił rolnictwo, edukację i opiekę zdrowotną. Zapewne rozmowy będą dotyczyły także kwestii bezpieczeństwa i współpracy z Rosją, patronem Mińska i Pjongjangu. Zarówno Łukaszenka, jak i Kim wspierają rosyjskiego zbrodniarza Władimira Putina w agresji na Ukrainę.Czytaj także: Niezłomny więzień Łukaszenki. Andrzej Poczobut od pięciu lat za kratami